- Kobiety były bardziej zawistne, gdy rywalka była atrakcyjna i bardziej zazdrosne, gdy miała bardziej dominującą osobowość lub była wyższa stopniem. Autorzy nie otrzymali wyników dotyczących mężczyzn, ponieważ nie znaleziono czynników prowokujących powstawanie zazdrości i wewnątrzpłciowej rywalizacji - powiedział Rosario Zurriaga, jeden z autorów badań.

Rywalizacja wewnątrzpłciowa jest powodowana przez chęć zdobycia i utrzymania dostępu do przeciwnej płci. Zurriaga razem z zespołem przeanalizowali ten rodzaj rywalizacji na grupie 200 osób, które w miejscu pracy dostały do wypełnienia kwestionariusze. Z tych ankiet wybrano 114 - "odpowiednio dużą liczbę jak na badania wstępne" - wyjaśnia ekspert z Uniwersytetu Valencia.

Badania rozróżniały dwa rodzaje emocji: zawiść i zazdrość. Zawiść to zagrożenie utraty osiągniętego sukcesu w wyniku działania rywali. Zazdrość to odpowiedź na sukces osiągnięty przez inną osobę, a także na jej umiejętności oraz inne pożądane cechy. Zazdrość w przeciwieństwie do zawiści odnosi się do braku jakiejś cechy u osoby zazdroszczącej.

- Nasze badania mają wyjaśnić rolę, jaką pełnią emocje takie jak zawiść i zazdrość w środowisku pracy. Uczucia te nie były badane w kontekście interakcji zawodowych, a przecież wiadomo, że mogą powodować stres i ogólnie mają negatywny wpływ na jakość pracy - dodał badacz.

Główny wnioskiem z tych badań jest to, że aby zapobiec negatywnym efektom, należy zmodyfikować postrzeganie zagrożenia, utraty i porównywania się pomiędzy pracownikami.

- Są to pierwsze badania, w których analizuje się wpływ charakterystyk rywala na uczucia w miejscu pracy. Przyczynią się one do lepszego zrozumienia mechanizmu powstawania konfliktów - podsumował naukowiec.

26 proc. uczestniczących w badaniu pracowało w sektorze administracji, 21 proc. w sektorze usług, 30 proc. w edukacji, a reszta w służbie zdrowia i innych zawodach. W badaniu wzięło udział tyle samo mężczyzn i kobiet, średnia wieku badanych wynosiła 36 lat i spędzili oni średnio 11 lat w swoim aktualnym miejscu pracy.