I to nie dlatego, że nie masz nic do powiedzenia... Myślisz, że zyskasz jego uznanie wywodami o Pascalu i głębokimi przemyśleniami na temat praw człowieka? Jesteś w błędzie. Zrobisz wrażenie osoby inteligentnej, jeśli to jemu pozwolisz mówić.

Reklama

Liczne badania psychologiczne wykazują, że za bardziej interesujące uważamy osoby, które nie zdradzają wszystkiego o sobie przy pierwszym spotkaniu i częściej zadają pytania rozmówcy, niż mówią o sobie. Gorączkowe rozwijanie przydługiej tyrady o problemach komunikacyjnych czy zdarzeniach z ostatniego weekendu nie ma więc najmniejszego sensu i da ci co najwyżej opinię osoby gadatliwej.

JAK WPROWADZIĆ W CZYN TĘ ŚWIATŁĄ RADĘ?

Zamiast wciąż mówić, pytaj - im więcej, tym lepiej. Ostatni mecz piłkarski? Przeszkody, jakie napotyka w swojej pracy? Świetnie, oby tak dalej. Drąż tym bardziej, im bardziej on rozpala się w danym temacie. Pamiętaj tylko o jednym - musisz całą sobą zdradzać autentyczne zainteresowanie! Dlatego, gdy z zapałem relacjonuje ci najbardziej efektowną bramkę tego sezonu, nie możesz sobie pozwolić na podziwianie czubków swoich nowych pantofli tudzież interesujących dekoracji na suficie. Z zapałem chłoń każde jego słowo, wpatruj się w niego szeroko otwartymi oczami, przytakuj z entuzjazmem, a swoje wypowiedzi ogranicz głównie do krótkich wykrzyknień i pytań sondujących: "Naprawdę?", "Ale dlaczego?", "Niemożliwe!" itp. Perlisty śmiech w co zabawniejszych momentach sprawi, że jego humor rozwinie skrzydła.

W efekcie po spotkaniu on stwierdzi, jaka ona dowcipna i inteligentna. I jeszcze można z nią pogadać o piłce nożnej...