- Polacy jedzą coraz więcej łososia, ale wiedza wciąż kuleje
- Dziki łosoś zyskuje na znaczeniu, ale nadal przegrywa z hodowlanym
- Dziki czy hodowlany – różnica, która naprawdę ma znaczenie
- Czy dziki łosoś jest zdrowszy? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak się wydaje
- Coraz więcej Polaków patrzy na certyfikaty
To ważna zmiana, bo jak pokazują dane, wciąż duża część konsumentów nie ma pewności, czy kupuje łososia dzikiego czy hodowlanego. A to właśnie ta różnica coraz częściej decyduje o wyborze.
Polacy jedzą coraz więcej łososia, ale wiedza wciąż kuleje
Raport MSC pokazuje, że łosoś stał się jednym z najdynamiczniej rozwijających się produktów na rynku ryb w Polsce. W latach 2024–2025 aż 79,1% Polaków deklarowało jego zakup, co oznacza wyraźny wzrost względem wcześniejszych lat. W praktyce oznacza to, że łosoś pojawia się już w niemal milionie nowych gospodarstw domowych.
Jednocześnie całkowity wolumen rynku sięga około 40 tysięcy ton, a przeciętne spożycie wynosi około 1,1 kg na osobę rocznie. Mimo tego wzrostu, wiedza konsumentów nadal nie nadąża za ich wyborami. Blisko 40% badanych przyznaje, że nie wie, jaki łosoś trafia na ich talerz, a wielu kupuje go wyłącznie na podstawie ceny, formy lub przyzwyczajenia.
Dziki łosoś zyskuje na znaczeniu, ale nadal przegrywa z hodowlanym
Choć łosoś hodowlany wciąż dominuje na rynku, raport wyraźnie pokazuje, że dziki łosoś dynamicznie zyskuje na popularności. W ciągu kilku lat jego sprzedaż wzrosła ponad dwukrotnie, z około 2 tysięcy ton do 4,5 tysiąca ton. Jeszcze bardziej widoczna jest zmiana w liczbie kupujących. Odsetek osób sięgających po dzikiego łososia wzrósł z niespełna 23% do blisko 38%.
To pokazuje wyraźny trend. Polacy zaczynają postrzegać dzikiego łososia jako produkt bardziej naturalny i jakościowy. Jednocześnie jego dostępność w sklepach nadal jest ograniczona, dlatego najczęściej trafia on do sprzedaży w formie mrożonych filetów, konserw lub gotowych dań.
W praktyce oznacza to, że choć zainteresowanie rośnie, większość konsumentów nadal sięga po łososia hodowlanego, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Dziki czy hodowlany – różnica, która naprawdę ma znaczenie
Raport MSC jasno pokazuje, że rosnące zainteresowanie łososiem dzikim wynika przede wszystkim z potrzeby większej świadomości i kontroli nad tym, co jemy. Dziki łosoś żyje w naturalnym środowisku i odżywia się w sposób, który nie jest kontrolowany przez człowieka. To właśnie ten aspekt sprawia, że wielu konsumentów postrzega go jako bardziej naturalny wybór.
Z kolei łosoś hodowlany pochodzi z kontrolowanych warunków, co zapewnia jego stałą dostępność i niższą cenę. To właśnie dlatego jest najczęściej spotykany w sklepach i najczęściej trafia na nasze stoły.
Różnica między nimi nie polega jednak wyłącznie na pochodzeniu. Dotyczy także sposobu karmienia, środowiska życia i ostatecznie jakości produktu. To wszystko wpływa na to, jak łosoś smakuje i jak jest postrzegany przez konsumentów.
Czy dziki łosoś jest zdrowszy? Odpowiedź nie jest tak prosta, jak się wydaje
Wokół tego pytania narosło wiele przekonań, ale raport pokazuje bardziej złożony obraz. Dziki łosoś rzeczywiście jest często uznawany za bardziej naturalny, co dla wielu osób oznacza automatycznie „zdrowszy”. Jednocześnie nie oznacza to, że łosoś hodowlany jest gorszy.
Oba rodzaje dostarczają wartościowych składników, takich jak kwasy omega-3, białko czy witaminy, które są ważne dla zdrowia. Różnice między nimi są subtelniejsze i wynikają raczej z jakości produkcji niż samego podziału na dziki i hodowlany.
Dlatego coraz częściej podkreśla się, że kluczowe znaczenie ma nie tylko rodzaj łososia, ale jego pochodzenie i sposób produkcji.
Coraz więcej Polaków patrzy na certyfikaty
Jednym z najciekawszych wniosków z raportu jest rosnąca rola certyfikatów. Konsumenci coraz częściej sprawdzają, czy łosoś pochodzi z odpowiedzialnych połowów lub hodowli. Co dziesiąta osoba robi to zawsze, a ponad połowa deklaruje, że zwraca na to uwagę przynajmniej od czasu do czasu.
Certyfikaty takie jak MSC (potwierdza pochodzenie ryb z odpowiedzialnych połowów) czy ASC (potwierdza pochodzenie ryb z odpowiedzialnych hodowli)stają się dla wielu osób ważnym wyznacznikiem jakości i wiarygodności produktu. To wyraźny sygnał, że rynek dojrzewa, a konsumenci chcą podejmować bardziej świadome decyzje.
Jak Polacy jedzą łososia i co wybierają najczęściej
Raport pokazuje również ciekawe różnice w preferencjach. W Polsce zdecydowanie dominuje łosoś wędzony, który wybiera ponad połowa konsumentów. To forma wygodna, szybka i łatwa do wykorzystania w codziennej kuchni.
Łosoś najczęściej trafia do piekarnika, na patelnię lub do gotowania na parze. Często pojawia się też w sałatkach, makaronach czy na kanapkach. Właśnie ta uniwersalność sprawia, że jego popularność stale rośnie.
Jaki łosoś jest najlepszy?
Raport MSC nie daje jednej, prostej odpowiedzi i to właśnie jest w nim najciekawsze. Nie chodzi o to, by wskazać jeden „najlepszy” wybór, ale o to, by nauczyć się wybierać świadomie. Dla jednych ważniejsza będzie naturalność i pochodzenie, dla innych dostępność i cena. Coraz częściej jednak decydującym czynnikiem staje się wiedza.