Mamy równość, ale wciąż jedni są równi, a inni równiejsi. Mężczyźni mają wyższe zarobki, my za to jesteśmy górą w innej sferze. Owszem, często narzekamy na hormony, których wahania owocują zmianami nastroju i pms-em, ale jak się okazuje, to im zawdzięczamy większą, niż męska odporność na zakażenia. A w czasach świńskiej grypy to nie lada atut.
Dobrze znany widok to koczujące w przychodniach i szpitalach emerytki, narzekające na przeróżne dolegliwości. Ale to coś więcej, niż hipochondria. . Potwierdzili to właśnie naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu McGill.
Co prawda badano nie ludzi, a myszy, ale wynik badań powinien mieć bezpośredni przełożenie, .
Badania wykazały, że to właśnie . A to właśnie
on blokuje niektóre z reakcji organizmu na zakażenie.
Nasze hormony, na które często pomstujemy, . Wygląda na to, że są w stanie stymulować odpowiedź immunologiczną przeciwko zakażeniom. To na pewno uspokajające wieści w epoce, gdy wciąż grożą nam kolejne epidemie. Ale wieści uspokajające tylko połowicznie. ? Bez mężczyzn? Z kim wtedy byśmy darły koty...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|