Brytyjscy eksperci z charytatywnej organizacji Cancer Research przygotowali raport wskazujący na wzrost przypadków zachorowania na raka z powodu niezdrowego trybu życia. Okazało się, że połowie śmiertelnych przypadków dałoby się zapobiec, gdyby ludzie kierowali się zdrowym rozsądkiem: mniej pili, palili, jedli i nie wystawiali się nadmiernie na działanie promieniowania słonecznego.

Reklama

Choroby bogatych

Przypadki raka jamy ustnej, który kojarzony jest z paleniem i piciem, w latach 1995-2004 zwiększyły się o blisko jedną czwartą. W jeszcze szybszym tempie, o prawie połowę, w tym samym okresie wzrosła liczba zachorowań na złośliwego i bardzo trudnego do wyleczenia czerniaka - w zdecydowanej mierze efekt zbyt częstych kąpieli słonecznych.

Raport odnotowuje także wzrost liczby zachorowań na raka nerek, choroby częściej występującej u ludzi otyłych i palaczy, a także przyrost o ok. 20 proc. liczby zachorowań na raka macicy, na którego podatne są przede wszystkim kobiety z nadwagą. Otyłość zwiększa poza tym ryzyko raka jelita grubego, woreczka żółciowego, trzustki, a także piersi.

Skuteczniejsze leczenie

W raporcie znalazły się też optymistyczne akcenty. Stopniowo wydłuża się okres pomiędzy wykryciem raka a zgonem. Według danych z 1995 r. ok. 40 proc. pacjentów przeżywało ponad pięć lat od momentu postawienia diagnozy o chorobie nowotworowej, natomiast według statystyk z 2004 r. - już 50 proc.