DZIKIE ZWIERZĘTA….

Emocje przyszły już przy pierwszym zadaniu. Uczestniczki miały nauczyć się pracy przed kamerą w stresujących warunkach. Trudno było nie mówić o stresie, gdy opanowywać tremę uczestniczki musiały w towarzystwie… węży i skorpionów. Przewodniczką w tej trudnej sztuce była dla dziewcząt weteranka w tym temacie - Martyna Wojciechowska. Podróżniczka i dziennikarka nie oszczędzała dziewczyn, wytykając im każdy błąd. Tylko skorpiony i węże okazały się mnie jadowite, niż się wydawało na pierwszy rzut oka.

Reklama

…I JADOWICI STYLIŚCI

Odwrotnie było z osobistościami świata mody, których "oczarowanie" było kolejnym zadaniem uczestniczek programu. Na specjalnym koktajl party pojawiły się same gwiazdy polskiego modowego światka: projektantki Teresa Rosati, Gosia Baczyńska i Ewa Minge, stylista Tomasz Jacyków oraz stylista fryzur i od niedawna projektant - Robert Kupisz. Dziewczyny miały nawiązać kontakty ze znamienitymi gośćmi i pozostawić jak najlepsze wrażenie. Zadanie pokazało, które z dziewcząt zmagają się z nieśmiałością i trudnością w nawiązywaniu kontaktów oraz brakiem wiedzy o polskim świecie mody.

Gwiazdy mody w większości nie oszczędzały kandydatek na top modelki. Najłagodniejsze okazały się Gosia Baczyńska i Ewa Minge, która połączyła ostrą krytykę ze sporą dawką życzliwości. Teresa Rosati nie kryła zdegustowania, gdy jedna z dziewcząt pierwsza podała jej rękę - takie zachowanie jest niezgodne z savoir vivre.

Najbardziej "jadowity" okazał się jednak Tomasz Jacyków. Nie szczędził dziewczynom ostrej krytyki oraz epitetów, wytykając dziecinność, brak wychowania, taktu i umiejętności zainteresowania własną osobą, niejednokrotnie sprawiając, że jego rozmówczynie miały łzy w oczach.

To zadanie wygrała Honorata Wojtkowska, która postawiła na zadawanie pytań i pozwoliła słynnym rozmówcom… mówić o własnych dokonaniach. Zwyciężczyni odebrała kupon o wartości 7 tys. zł do zrealizowania w jednym ze sklepów i wraz z Michałem Pirógiem udała się na zakupy.

Reklama

BYCZE JĄDRA I WOŁOWY OGON, CZYLI PRZYSMAKI W TOP MODEL

Kolejny etap to wizyta w restauracji Magdy Gessler. Mistrzyni kuchennych rewolucji zaserwowała uczestniczkom wykwintny obiad. Potrawy tylko wyglądały pięknie… W trakcie posiłku okazało się, że w wymyślnych dekoracjach i kolorowych sosach kryją się wątpliwe przysmaki… Wśród nich - ogony wołowe, zarodek małego węgorza czy… bycze jądra. Te same "smakołyki", tylko w surowej wersji, okazały się być rekwizytami dziewcząt podczas sesji zdjęciowej.

Wiktoria Driuk i Joanna Kudzbalska wylosowały spaghetti i czekoladę, za to musiały zmierzyć się ze wstydem podczas nagich zdjęć. Honorata Wojtkowska dzielnie opanowała obrzydzenie podczas sesji z byczymi jądrami, natomiast wołowy ogon nie przeszkodził w rozluźnieniu się najmłodszej z uczestniczek, Annie Bałon. Najtrudniejsze chwile przeszła Dorota Trojanowska, która musiała pozować z cuchnącym, wielokilogramowym kawałem ociekającej krwią wątroby.

"NIE BĘDĘ MODELKĄ"

To zdjęcia z tej sesji miały zdecydować, która z dziewcząt odpadnie z programu. Fotografie oceniało jury wraz z Magdą Gessler. Szczególnie dużo krytycznych głosów zebrały Joanna Kudzbalska i Michalina Manios, która ze łzami w oczach przyznała się do przeżywania emocjonalnego kryzysu. Ostatecznie jednak odpadła Natalia Piaskowska. Ciemnoskóra piękność przyznała, że "to już był na nią czas" i że pod wpływem udziału w Top Model ponownie rozważy swoje plany zawodowe. "Nie będę modelką. Zrozumiałam to w tym programie" - komentowała.

Media