Dziennik Gazeta Prawana logo

Naczelna Vouge'a dementuje plotki o swoim trudnym charakterze

29 sierpnia 2011, 09:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Anna Wintour też może być dziewczyną z okładki. Wall Street Journal, fot. Mario Testino
Anna Wintour też może być dziewczyną z okładki. Wall Street Journal, fot. Mario Testino/Media
Magazyn "Forbes" opublikował na swej stronie wyjątkowy wywiad z redaktor naczelną amerykańskiego Voguea, Anną Wintour. Nazywana przez niektórych "nuklearną Anną", podczas rozmowy stanowczo zaprzeczyła twierdzeniom, jakoby pracownicy się jej bali.

- Ludzie pracujący ze mną na co dzień, zupełnie tak o mnie nie myślą. Bo wizerunek nieznośnej szefowej zawdzięczam mediom, a nie swoim pracownikom - stwierdziła Wintour.

Wintour udzieliła wywiadu video "Forbesowi" po tym, gdy gazeta umieściła ja na liście 100 najbardziej wpływowych kobiet. Na czele rankingu znalazła się Angela Merkel, a w pierwszej 10 uplasowały się ponadto Melinda Gates i Christine Lagarde.

Anna Wintour ma 61 lat i jest uważana za najbardziej wpływową kobietę w świecie mody. Jednak w rozmowie z dziennikarzem Forbesa" stwierdziła, że nigdy nie postrzegała się w ten sposób. Jednocześnie przyznała, że "władza daje wiele przywilejów, jak chociażby lepsze miejsce w restauracji czy możliwość zdobycia biletów na przedstawienie niedostępnych dla innych, i co najważniejsze, możliwość pomagania innym".

Stwierdziła także, iż jest dumna z faktu, że udało się jej pozyskać na okładkę "Voguea" kobiety, które szczerze podziwia, takie jak: Michelle Obama czy Hillary Clinton. Natomiast pytana o szczegóły codziennej pracy w "biblii świata mody" stwierdziła, "ja po prostu staram się możliwie najlepiej wykonywać swoją pracę".

Plotki o tym, że Wintour ma trudny charakter i jest bardzo wymagającą szefową krążyły od dawna. Przybrały na sile po ekranizacji książki "Diabeł ubiera się u Prady", która ma przedstawiać właśnie dziwaczne relacje panujące w redakcji "Vogue", a szefową magazynu, jako totalną despotkę. W filmie o tym samym tytule w postać Mirandy Priestley, której pierwowzorem miała być właśnie Wintour, wcieliła się Meryl Streep.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj