Sukienka należała do kolekcji pamiątek ze świata filmu należącej do innej gwiazdy Hollywood - Debbie Reynolds, która postanowiła wystawić ją na sprzedaż.

W scenie z filmu Wildera z 1955 r. Marilyn Monroe stoi na chodniku, na kracie wylotu wentylacyjnego metra. Podmuch przejeżdżającego tunelem pociągu podnosi sukienkę do góry a aktorka próbuje, z figlarnym wyrazem twarzy, utrzymać ją we właściwym położeniu.

Zaprojektowana przez Williama Travillę suknia była najcenniejszym eksponatem kolekcji Reynolds, która spodziewała się uzyskać za nią 1-2 mln dolarów.

Inna suknia Monroe, tym razem czerwona, z filmu "Mężczyźni wolą blondynki" (Gentlemen Prefer Blondes) została sprzedana za 1,2 mln dolarów a kreacja Audrey Hepburn z filmu "My Fair Lady" uzyskała cenę 3,7 mln dolarów.

Na aukcji znalazły się też suknie i przedmioty należące do innych gwiazd Hollywood, m. in. Grece Kelly, Natalie Wood i Elizabeth Taylor.

79-letnia obecnie Reynolds, która zyskała sławę rolą w "Deszczowej piosence" (Singin' in the Rain), rozpoczęła gromadzenie swojej kolekcji jeszcze kiedy była młodą aktorką. Początkowo chciała wystawić ją w specjalnym muzeum jednak wykonawca zbankrutował i została zmuszona do sprzedaży aby spłacić zaciągnięte kredyty.