Inne / Agencja MAZUR
Reklama

Sztuczne piersi obnażają beztalencie

Anna Mucha miała być niekwestionowaną gwiazdą nowej edycji polsatowskiego show. Wszyscy zastanawiali się nie tylko nad tym, jak zaśpiewa, ale również co na siebie włoży. Aktorka uwielbia bowiem modowe prowokacje. Gdy kilka lat temu prowadziła festiwal w Gdynii, cała Polska rozprawiała o jej głęboko wyciętej sukience obnażającej tłuszczyk na plecach.

Jednak gdy pojawiła się na scenie polsatowskiego show w czarnych obcisłych spodniach i krótkim żakiecie, powiało nudą. Na dodatek Mucha dowiodła, że kompletnie nie umie śpiewać, masakrując przebój Sabriny "Boys, boys”. Nie obyło się jednak bez próby wywołania małego skandaliku. Po koniec piosenki aktorka zrzuciła żakiet, by pokazać wszystkim swoje... obfite piersi.

Zawiedli się jednak ci, którzy myśleli, że będą mogli porównać kobiece walory Muchy z krągłościami uwielbianej w latach 80. Włoszki.

Mucha odważyła się pokazać publicznie jedynie w bluzeczce z dość wulgarnym nadrukiem. Piękne to nie było, specjalnie modne też nie. W porównaniu z tym, co 40-letnia Sabrina przed kilkunastoma dniami pokazała w Sopocie, nawet nie szokujące.

Na dodatek nie rozbawiło nawet polsatowskiego jury, które przyznało jej najmniejszą ilość punktów. Widzowie docenili jednak jej starania, bo nie nominowali jej do odejścia.

Lekcja "jak się nie ubierać" zamiast lekcji śpiewu

O ile zabieg ubraniowy Muchy był przemyślany, o tyle aktorkę Elżbietę Romanowską (gra w serialu "Ranczo”) stylistki naprawdę skrzywdziły. Bardzo pulchna gwiazdka paradowała po scenie w kusej, śliwkowej, błyszczącej sukieneczce bardzo uwydatniającej jej spore piersi. Ale nie tylko. Kreacja niczym z wiejskiej dyskoteki odsłoniła również spory brzuch i niezgrabne nogi artystki. W telewizji wygląda to naprawdę źle. Tym bardziej, że niedoskonałości można zatuszować odpowiednią kreacją. Trzeba tylko chcieć.

Inne / Agencja MAZUR

Nie wystarczy jednak dobra figura. Trzeba jeszcze mieć poczucie stylu. Nie mogła się nim poszczycić na scenie inna gwiazda, Alżbeta Lenska. Bardzo krótka sukienka z niebieskich piór skutecznie odwracała uwagę od jej niedoskonałości głosowych, ale jednocześnie upodobniła tę wysoką zgrabną dziewczynę do bezkształtnego Wielkiego Ptaka. Być może to właśnie za pierzasty strój w odpustowym odcieniu granatu widzowie wyznaczyli Lenską na kandydatkę do opuszczenia programu.

Kolejne modowe masakry już za tydzień. Co tym razem pokażą gwiazdy, a przede wszystkim styliści?