Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie całuj mnie, bo... zajdę w ciążę!

1 marca 2009, 00:19
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Nie całuj mnie, bo... zajdę w ciążę!
Inne
W Polsce wciąż mieszkają ludzie, którzy myślą, że od pocałunku zachodzi się w ciążę. W dalszym ciągu mało wiemy o AIDS i antykoncepcji. O tym, jaki jest poziom naszej wiedzy o seksie, kiedy Polacy tracą dziewictwo oraz jak rozmawiać z dziećmi o ich i naszym pierwszym razie - mówi DZIENNIKOWI seksuolog Aleksandra Robacha.


Trochę na pewno się obniżył. Jednak wbrew panującym opiniom, nie jest to jakaś dramatyczna zmiana. Oczywiście są takie sytuacje, kiedy te pierwsze kontakty podejmują po prostu dzieci, ale generalizując średnio wypada to koło 18. roku życia.


We wszystkich tych krajach, w których wiedza seksuologiczna jest bardziej rozpowszechniona, decyzję o współżyciu podejmuje się raczej po przemyśleniu sprawy, więc ta granica wiekowa wygląda podobnie. Jeśli chodzi o duże miasta, wszędzie w Europie czy na świecie wygląda to tak samo. W mniejszych miejscowościach i wsiach, gdzie jest gorszy dostęp do wiedzy czy internetu, zdarzają się różne sytuacje i współżycie rozpoczynane jest wcześniej.


Niestety nie. No i doszedł internet. Ale wcześniej trzeba jeszcze w ogóle mieć pomysł, żeby tej wiedzy szukać, w internecie często jest ona na marnym poziomie. Źle się dzieje, że nie ma ujętej w całość obiektywnej wiedzy na ten temat i wiadomości trzeba szukać na własną rękę. Najczęściej młodzi trafiają na i czytają tzw. porady od specjalistów, które pokazują, że poziom wiedzy jest zerowy. Do rzadkości należą rozmowy na ten temat w domu.




Tak, to w dalszym ciągu funkcjonuje, w XXI wieku niektórzy wciąż myślą, że dzieci przynoszą bociany.


To są sporadyczne przypadki. Już szybciej idą na wizytę do ginekologa, jednak to jest związane z antykoncepcją. Czasem, jeśli to jest bardziej światła mama, to ona prowadzi córkę do ginekologa na wizytę.


Tak, głównie one, przy czym z antykoncepcją jest trochę trudno. Zgodnie z przepisami, które teraz obowiązują w Polsce, jest tak, że do ukończenia 18. roku życia nie można przepisać komuś bez zgody opiekunów prawnych. Pozostaje dostępna bez recepty antykoncepcja miejscowa, globulki, kremy, prezerwatywy. Z zapobieganiem ciąży jest ta sama sytuacja co z wiedzą o seksie. Kiedy spojrzymy na większe miasta, to owszem, młodzi zabezpieczają się. Głównie ze względu na strach przed chorobami wenerycznymi czy HIV. Ta wiedza jest na tyle przerażająca, że prawdopodobnie dlatego nastolatki stosują antykoncepcję.


Tak, tylko po raz kolejny dotyczy to tych osób, które w ogóle mają jakąś wiedzę na ten temat.


Dobrze, gdyby była przekazywana przez rodziców od małego. Chodzi o to, żeby słowo prezerwatywa nie wywoływało w ludziach reakcji omdlenia. Potem dochodzi edukacyjna rola szkoły, jednak jeśli lekcje wychowania seksualnego są nieobowiązkowe, to trudno się dziwić, że dzieci nie chodzą na nie. w szkołach. Kiedyś byłam zachwycona programem francuskiej fundacji „Planning Family”, która miała na celu edukację dzieci w wieku przedszkolnym. Co u nas jest zupełnie nie do pomyślenia.


To są oczywiste bzdury. W krajach, gdzie istnieje edukacja seksualna, mniej się spotyka patologii seksualnej. To raczej działa tak, że owoc zakazany smakuje lepiej. Dlatego potem , która waży na całym ich życiu.


U siebie w gabinecie wielokrotnie widzę ofiary stereotypów na temat rozpoczęcia współżycia. Ludziom się generalnie wydaje, że skoro to zachowanie się w sytuacji seksualnej po prostu samo do nas przyjdzie. Nic bardziej mylnego, tego się trzeba z czasem nauczyć. Samemu albo z kimś. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie wszystko będzie tak jak sobie wyobrażaliśmy, albo jak widzieliśmy w filmie. Jeśli ktoś ma , to nie się co potem dziwić niepowodzeniem. A te porażki są potem powodem kompleksów, zahamowań i zaniżonej samooceny.


Może zaważyć, w zależności od tego, z jakim pakietem emocjonalnym wchodzimy w tę sytuację, z kim w nią wchodzimy i co się dzieje, to wszystko potem warunkuje nasze dalsze . Mamy często poczucie, że seks jest przereklamowany i że z nami coś jest nie tak.


Po pierwsze, seksualność jest wpisana w naszą fizyczność i emocjonalność od momentu, kiedy wejdziemy w świat. W zależności od etapu rozwoju ta seksualność rozmaicie się ujawnia i na pewnym etapie większość z nas przechodzi przez etap masturbacyjny. Dotyczy to tak samo kobiet, jak i mężczyzn. Masturbacja to jest pewnego rodzaju trening siebie i swojego ciała. Dowiadujemy się jak ono funkcjonuje i jakie sygnały wysyła. Jednak masturbacja też może prowadzić do ślepej uliczki. Jeśli praktykujemy ją z powodu nudy lub chęci odstresowania się i robimy to mechanicznie, to takie podejście może się potem przenieść dalej na nasze dojrzałe życie erotyczne. Gdy w tych pierwszych zbliżeniach nie ma emocji czy namiętności, to na pewno wyrządzi to naszej psychice jakąś szkodę. Kiedy jest w tym miłość, to nawet jeśli , wszystko kończy się dobrze.


Ja w ogóle współczuję teraz nastolatkom. Żyjemy w czasach przyspieszenia, więc często , a nie dorównują im emocjonalnie. Mają więc normalne napięcia seksualne, z którymi nie wiedzą co zrobić.


Jest to na pewno trudniejsze, ale można to przezwyciężyć. Nosimy ze sobą pewne stereotypy, które w nas zapadły, jednak jeśli ktoś jest , może te klapki pootwierać.


U nas po pierwsze jest z tym kłopot słownikowy. Nasze słownictwo jest ubogie, gdy mówimy o emocjach. Mamy do wyboru albo język medyczny, zimny i obojętny, albo ten brukowy, który nas odstręcza. Poza tym, mamy w sobie poczucie, że nie potrafimy na ten temat mówić. Jednak jeśli nie będziemy próbować, nic się nie zmieni. są generalnie trudne i zdarzają się rzadko. Jednak rodzice mają prawo pytać, jak było. Ja staram się pokazać, że tych rozmów nie trzeba się wstydzić. Ktoś musi przełamać się pierwszy, żebyśmy potem mogli rozmawiać o tym ze swoimi dziećmi.


Oczywiście, to taki sam temat jak każdy inny. To pewnie będzie rozmowa nie na temat szczegółów, tylko pewnych lęków i niepokojów, jakie przeżywamy. Może okazać się, że wszyscy przerabialiśmy te same emocje


Z uwagi na nasze warunki mieszkaniowe odbywa się to zwykle w mieszkaniach, kiedy rodzice wychodzą z domu. To także problem młodych małżeństw. Jednak jeśli ludzie się kochają, zawsze znajdą sposób na tę intymność .


To jest pytanie o to, czym jest sama inicjacja. Wiele osób myśli, że to jest po prostu penetracja, a ja myślę, że dziewictwo ma się po prostu w sobie. Kiedy np. rozmawiam z kobietami zgwałconymi, pokazuję im, że to wcale nie był ich pierwszy raz. On będzie wtedy, kiedy one będą tego chciały. To jest pewien sposób rozumienia siebie. Można współżyć wielokrotnie i mieć poczucie bycia , albo braku doświadczeń seksualnych. , to my o tym decydujemy, kto to będzie. Trzeba o tym pamiętać

, lekarz psychiatra i specjalistka seksuolog

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj