Dziennik Gazeta Prawana logo

Babcia żąda pensji za opiekę nad wnukiem

16 lutego 2009, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Babcia żąda pensji za opiekę nad wnukiem
Inne
Babcia to osoba, która otacza dziecko czasem większą troską niż zabiegani rodzice malucha. Ma ocean wolnego czasu, nie wiadomo skąd bierze się jej cierpliwość, poza tym rozumie i wybacza dziecku dosłownie wszystko. Dla swoich wnucząt jest zazwyczaj anielsko dobra i taką ją zapamiętają na zawsze. To wspaniale. Niech więc dzieci nie czytają tej historii.

Gdy Gustaw skończył 10 miesięcy, z bólem serca musiałam podjąć decyzję o powrocie do pracy. Dwa kredyty, ciągle rosnące potrzeby, na które jedna, choć wysoka pensja mojego męża, nie starczała. Wspólnie z Mariuszem zastanawialiśmy się, co zrobić: czy oddać Gucia do żłobka, czy znaleźć mu profesjonalną opiekunkę (której wynagrodzenie byłoby oczywiście dodatkowym kosztem, ale czego się nie robi dla dobra dziecka).

Pozostawała jeszcze mama Mariusza, emerytka, zajęta tylko i wyłącznie malowaniem obrazów olejnych i wysoko ceniąca swoją wolność. Szanowałam to, nie chciałam angażować teściowej w codzienną opiekę nad dzieckiem. Byłam jej wdzięczna, gdy czasem zajmowała się synkiem, a my wtedy mogliśmy wymknąć się do kina... Zresztą Gucio przepadał za babcią, czuł się w jej wielkim domu naprawdę znakomicie, a i ona kochała go nade wszystko. No, w końcu pierwszy wnuk!

Termin mojego powrotu do pracy zbliżał się nieubłaganie, a nasza sytuacja była nie do pozazdroszczenia: żłobki przepełnione, nawet te prywatne, opiekunki kapryśne i na starcie nie spełniające naszych oczekiwań ( „bo wie pani, ja się trochę brzydzę dziecięcej kupki…”, komedia). Byliśmy przerażeni. I wtedy zadzwoniła do nas teściowa: - Niech Magda wraca spokojnie do pracy, zaopiekuję się Guciem. Nie woźcie dziecka po mieście, będę do was przyjeżdżała. Tylko powiecie mi, co i jak. Będę pomagała tak długo, jak starczy mi sił – stwierdziła. Nie wiedziałam, jak mam jej dziękować.

Pierwszy dzień mojej pracy upłynął mi pod znakiem nerwów: czy mama da radę, czy Gucio będzie grzeczny, czy babcia dogoni raczkującego szybko berbecia? Wróciłam do domu i wszystko stało się jasne: wszystko poszło zgodnie z planem! Gucio był zachwycony. Więc gdy zasnął, wyciągnęłam z barku najlepsze wino i rozlałam do trzech kieliszków: dla teściowej, dla siebie i dla męża. Wznieśliśmy toast, a moja teściowa odstawiwszy kieliszek powiedziała: - Dobrze, że jesteście oboje. Porozmawiajmy o moim honorarium.

Zdębiałam. Jakim honorarium? Mama Mariusza całe życie malowała i sprzedawała obrazy, więc może chodziło jej o jakieś nowe dzieło? Ale nie, okazało się, że teściowa spodziewa się, że za opiekę nad dzieckiem dostanie pieniądze! Jak wytłumaczyła mi i swojemu osłupiałemu synowi, opiekunka kosztuje, a my przecież doskonale wiemy, że ona zajmie się Guciem o niebo lepiej niż jakaś obca kobieta. Przecież kocha swojego wnuka, a i tak miała rozejrzeć się za jakimś dodatkowym zajęciem, bo ma małą emeryturę. Więc i wilk syty, i owca cała…

Przepłakałam całą noc. Mariusz przytulał mnie i całował, ale też nie mógł zasnąć. Wreszcie rano powiedział: - Słuchaj. Zapłaćmy mamie. Trudno. Wolę ją niż kogoś obcego w domu. Nie robi tego ze złych pobudek, po prostu taka jest, ale kocha Gucia i świetnie się nim opiekuje.

I tak też zostało. Synek jest szczęśliwy, dopilnowany, ja spokojna, że dziecko jest w dobrych rękach. Tylko gdy raz w miesiącu robię przelew na konto mamy, to nie wiem, co napisać w jego tytule: „honorarium za opiekę nad ukochanym wnukiem" czy „dobrowolny dodatek do emerytury”? Boli mnie ta sytuacja, ale w imię dobra dziecka i poprawnych kontaktów z teściową sznuruję sobie usta.

>>> Odpowiedź babci: "Cieszę się, że dzieci mi płacą"

Zapraszamy do dyskusji na forum? Masz swoje zdanie na ten temat? Wyraź je!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj