Dziennik Gazeta Prawana logo

Klaudia Halejcio jak Scarlett O'Hara. "Na pierwszy event mama uszyła mi spódnicę ze starej zasłony"

25 sierpnia 2023, 12:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Klaudia Halejcio
Klaudia Halejcio zdradziła, jak powstała jej pierwsza suknia na event, na który została zaproszona/AKPA
Klaudia Halejcio pojawiła się ostatnio na evencie marki Martini. Celebrytka w rozmowe z dziennik.pl opowiedziała o tym, co nie podoba jej się we współczesnej modzie. Przy okazji zdradziła również, jak powstawała jej kreacja na pierwszy event, na jaki została zaproszona. 

Tematem imprezy zorganizowanej przez markę Martini, a dokładnie dress codem, o jaki zostali poproszeni goście było "dolce vita". Klaudia Halejcio zapytana, co to dla niej znaczy, odpowiedziała, że przede wszystkim kojarzy jej się to z dopracowaniem. 

- Nie jestem typem, który śledzi wszystkie trendy i je rozumie, ale "dolce vita" kojarzy mi się przede wszystkim z dopracowaniem. Tym, co mają właśnie Włosi. To coś jest trochę piękne, luksusowe, ale swobodne. Taka włoska nonszalancja - mówiła aktorka. 

Klaudia przyznała, że to co dzieje się obecnie w modzie nie do końca jej się podoba. 

- Myślę, że żyjemy w czasach, w których wszystko jest dozwolone i nie do końca mi się to podoba. Takie niechlujstwo jest modne. Dużo młodych ludzi nie za bardzo dba o to a w ubiegłych czasach kobiety dbały o to. Wstawały, robiły sobie trwałe, szyły sukienki u krawca. To mi się kojarzy z tym, że kiedyś wszystko było piękne, dopracowane, nawet jak nie było możliwości, to te kobiety się starały, by tak było - powiedziała. 

W czym Klaudia Halejcio zaprezentowała się na swoim pierwszym evencie?

W rozmowie z dziennik.pl Klaudia zdradziła, że co prawda nie ma w szafie sukienki, czy innego elementu garderoby po mamie, ale ma coś co jej mama uszyła. 

- Sukienka, która jest dla mnie sentymentalna to ta, którą moja mama kiedyś mi zrobiła na jeden z pierwszych eventów. Zostałam zaproszona, nie miałam pieniędzy, więc mama mi ją uszyła. To pokolenie było tym, które musiało być multitasking, więc moja mama potrafi szyć na maszynie. Uszyła mi przepiękną spódnicę ze starej zasłony, jeszcze z sercem mamy - opowiedziała.

Aktorkę można, więc porównać do głównej bohaterki kultowego filmu "Przeminęło z wiatrem". W najczarniejszym momencie swojego życia, Scarlett O'Hara postanawia działać. Z zasłony szyje słynną zieloną sukienkę i jedzie szukać pomocy u Rhetta Butlera. Niestety plan Scarlett się nie powiódł. Jednak ostatecznie udało jej się odmienić los swój i rodziny. Wyszła bowiem ponownie za mąż za właściciela tartaku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj