Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeść i przeżyć święta bez obolałego żołądka? Da się zrobić! Dietetyk podpowiada, jak

21 grudnia 2022, 10:29
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Świąteczne przejedzenie i dieta po świętach
<p>Świąteczne przejedzenie i dieta po świętach</p>/shutterstock
Święta to wyjątkowy czas w roku, kiedy wielu z nas zawiesza codzienne zwyczaje żywieniowe, by sobie pofolgować. Obfitość makowca, kapusty i grzybów, mięs i piernika skłania do popuszczania pasa. Bywa i odwrotnie – chcemy trzymać się zdrowych nawyków, ale system okazuje się zbyt silny. Jak przeżyć święta bez obolałego żołądka? Oto przegląd dyżurnych dylematów i wymówek!

Jestem na diecie lekkostrawnej. Czy mogę zjeść zupę grzybową albo bigos?

– mówi Celina Całka-Kinicka, dietetyk Centrum Medycznego Damiana i ekspert MediDiety. –

Bigos również zdecydowanie nie jest daniem lekkostrawnym. Jest tłusty, bo zwykle zawiera tłuste rodzaje mięsa, często również grzyby, a sama kapusta niekiedy powoduje wzdęcia. To dlatego, że zawiera duże ilości błonnika. Pamiętajmy też, że kapusta kiszona jest bardzo słona, a to zdecydowanie niewskazane da osób na diecie łatwostrawnej. Od lat popularne są alternatywne „odchudzone wersje bigosu”, jak bigos wegański, składający się z samych warzyw. Niekiedy głównym składnikiem jest kapusta pekińska, która jest lepiej trawiona. Niewielka ilość takiego bigosu jest dopuszczalna na diecie łatwostrawnej, choć niektórzy narzekają że jego smak odbiega od tradycyjnego dania. Można go wzbogacić śliwkami suszonymi oraz przyprawami, jak majeranek i kminek.

Święta są raz w roku, nic się nie stanie, jeśli zjem jeszcze jeden kawałek sernika, dokończę te pierogi, żeby się nie zmarnowały i wcisnę w siebie porcję pieczeni, żeby babci nie było przykro.

Ustalmy jedno: czy w święta jemy za dużo, bo brakuje nam asertywności wobec namawiających, czy dlatego, że mamy ochotę na kolejną porcję. Jeśli to drugie, to pomoże nam prosta organizacja stołu: lepiej serwować gotowe porcje na talerzu niż szykować „szwedzki stół”, skłaniający do tego, by stale się częstować. Już na etapie planowania menu obliczmy dokładnie, ile dań i w jakich ilościach będzie wystarczającą ilością na całe święta. Jeśli naszykujemy za dużo – zawartość lodówki będzie nas prześladować i w święta, i po. Nie wszyscy lubią przez kilka dni jeść to samo, a mają opory przed wyrzucaniem żywności. W dużych miastach coraz gęściej funkcjonują jadłodzielnie – społeczne lodówki, do których można zanieść niepotrzebne jedzenie. Część potraw możemy rozdać gościom do domów.

– wskazuje Sylwia Rozbicka, kierownik Mind Health Centrum Zdrowia Psychicznego. –

Postanowiłem/am jeść umiarkowanie w święta i idzie mi nieźle. Ale dziś mam obiad z rodziną, a tam teściowa / wujek / babcia na pewno będzie mówić „jesteś taka chuda, nie zaszkodzi ci ta porcja” „teraz młodzi mają dziwne zwyczaje, nie chcą jeść tradycyjnych dań” „to tylko raz w roku, zjedz” „tak się starałam a wy nie jecie” „sałatka bez majonezu to nie sałatka” „w święta można odpuścić dietę, to tylko kilka dni”. Jak reagować?

Pamiętajmy, że zawsze możemy odmówić. Jeśli jesteśmy zachęcani, a zwyczajnie nie mamy na coś ochoty, po prostu spokojnie odmówmy. Gdy ponownie jesteśmy pytani i czujemy presję, odmówmy powtarzając to samo, nie mnożąc kolejnych argumentów – mówi Sylwia Rozbicka.

Trzy drinki przez cały dzień to wcale nie jest dużo. W końcu są święta.

Pamiętajmy o jednym: alkohol jest kaloryczny. Kilka dawek w ciągu dnia może oznaczać tyle, co dodatkowy posiłek. Jeśli pijemy drinki ze słodkimi gazowanymi napojami, stanowią one dodatkową porcję cukru, towarzyszącą zapewne ciastom i słodyczom, jakie również pochłoniemy w czasie świąt. Noc po takiej dawce kalorii nie będzie należała do łatwych. Po wypiciu większej dawki alkoholu dobrze będzie uzupełnić – paradoksalnie – ilość płynów w organizmie, bo alkohol ma działanie odwadniające. Najbardziej kaloryczne w przeliczeniu na porcje, jest piwo, najmniej – wino wytrawne. Bardziej kaloryczne jest wino słodkie oraz wódka.

Zjadłem zdecydowanie za dużo i ledwo się ruszam. Jak sprawić ulgę swojemu układowi trawiennemu?

- radzi Celina Całka-Kinicka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Materiały prasowe
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj