Wyprowadziłaś się od rodziców, nie musisz już tłumaczyć, o której będziesz w domu, albo co jadłaś. A jednak - twoje kontakty z mamą są dalekie od idylli. Tobie wciąż dokucza poczucie, że twoja matka za bardzo ingeruje w twoje życie, a ona wciąż czuje, że odrzucasz jej pomoc.

NIE ZMIENIAJ JEJ

Jeśli dla twojej mamy najważniejsze jest przygotowanie fantastycznego obiadu dla rodziny, skończ z mrzonkami, że zrobisz z niej "młodzieżówę", która daje ci kawałek odgrzanej pizzy i wyciąga na drinka. To się nigdy nie stanie. Zaakceptuj mamę taką jaka jest, ale zastanów się przy tym, do jakiej sfery twojego życia nie chciałabyś jej dopuszczać. Jeśli jest to wybór partnera, lub drogi zawodowej, której ona nie akceptuje, powiedz jej jasno, że jej uwagi cię ranią: "mamo, to moja decyzja, jestem jej bardzo pewna. Ranisz mnie mówiąc, że Bartek jest złym człowiekiem, bo go kocham. Bardzo cię proszę, byś tego więcej nie robiła." Postaraj się też przekonać ją, że wybór, jakiego dokonałaś, czyni cię szczęśliwą. To może jej pomóc pokonać niepokój.

NIE ODRZUCAJ POMOCY

Wyznaczenie granicy nie powinno jednak oznaczać eliminacji matki z twojego życia. Pozwól jej czasem sobie pomóc, wpadnij w odwiedziny. Jeśli tylko jakiś temat nie wywołuje między wami toksycznych emocji lub chociażby poczucia skrępowania, dopuść ją do niego. Mama może ci nie pomóc w problemach łóżkowych, ale jeśli chcesz wygadać się przed kimś w związku z problemami, jakie masz w pracy, jej wsparcie może być bardzo cenne. Pewnie ma zupełnie inne problemy niż ty, ale gdy chce o nich mówić - wysłuchaj jej. Może będziesz mogła pomóc?

NIC NA SIŁĘ

Twoja przyjaciółka idzie ze swoją mamą na koncert lub drinka i plotkuje z nią jak z koleżanką, a ty tak nie umiesz. To nie problem. Relacje kumpelskie między rodzicem a dzieckiem wcale nie są najlepszymi z możliwych. Matka jest osobą, która cię wychowała, to naturalne, że troszczy się o ciebie bardziej niż o innych. Ty zawsze byłaś jej podopieczną - stąd brak w pełni partnerskich relacji jest naturalny. Ważne jest, byście obie z waszych wzajemnych kontaktów czerpały satysfakcję, do tego wcale nie potrzebujecie być "równymi" kumpelami.

Pomyśl też czasem o tym, że gdy twoja mama wpada do ciebie z pierogami, "bo jej za dużo wyszło", tak naprawdę być może po prostu stęskniła się za tobą, a nie chciała się do tego przyznać. I pomyśl, jakie to miłe, że jest ktoś, dla kogo jesteś najważniejsza.