Z badań firmy Euromonitor wynika, że psia populacja wciąż się powiększa. W 2006 roku mali Japończycy mieli 13 milionów czworonożnych przyjaciół. To z myślą o nich rozwinął się psi sektor usługowy. Firma Fifi i Romeo z Los Angeles otworzyła w kraju Kwitnącej Wiśni już 11 butików z ubrankami dla psów. To więcej niż w Stanach Zjednoczonych i dlatego przy tworzeniu kolejnych kreacji, designerzy sugerują się teraz przede wszystkim trendami panującymi w Japonii.

Ubranka to jeszcze nie wszystko. Modny pies "umawia" się również na zabiegi kosmetyczne. Niemiecka firma Sanwhirl zaprojektowała dla czworonogów jacuzzi. Po zabiegu w bąbelkach pies ma lśniące i dokładnie wyczyszczone futro. Później właściciel może zabrać go do fryzjera, bo zgodnie z panującą modą czesze się i strzyże każdego szanującego się kundelka, nie tylko rasowe pudle.

W Japonii psie usługi często dostępne są całą dobę. Niekiedy do całonocnych sklepów ze zwierzętami zgłaszają się mężowie, którzy spóźnili się do domu na kolację. Żeby zmyć swoje winy przynoszą żonie w prezencie pieska. Sprzedawcy przyznają jednak, że taki wybieg zazwyczaj kończy się porażką, bo rano albo kobieta odnosi psa do sklepu, albo mężczyzna tłumaczy, że myślał, iż kupuje maskotkę.