Jennifer Aniston chyba się trochę zagubiła. Nie zrobiła wielkiej kariery kinowej, epoka "Przyjaciół" dawno minęła, Brad Pitt ułożył sobie szczęśliwe życie ze zjawiskową Angeliną Jolie. Nic dziwnego, że tuż przed czterdziestką Jennifer dziwaczeje i gorzknieje. Zamiast cieszyć się promocją swojego nowego filmu "Nie zależy mu na tobie", który może być jej ostatnią wielką szansą, staje się tematem nieładnych plotek.

Aktorka nie zgodziła się bowiem na wspólną sesję zdjęciową do "Marie Claire" z dwiema innymi gwiazdami filmu - Jennifer Connelly i Scarlett Johansson. Zamiast nich, na okładce aktorka pojawi się obok Drew Barrymore i Ginnifer Goodwin. Można się tylko domyślać, czym Connelly i Johansson podpadły Aniston, bo rzeczniczka prasowa aktorki milczy jak grób. Wygląda na to, że aktorka ma coraz więcej kompleksów i leczy je dziwnymi metodami. Ostatnio świat obiegła informacja, że Aniston zainwestuje 100 tysięcy dolarów w nowe ciało (od piersi po lifting twarzy). Czy tylko wtedy będzie miała odwagę zrobić sobie wspólne zdjęcia z pięknymi aktorkami?

Sesja w "Marie Claire" miała wyglądać tak....

A będzie tak...

Można się zastanawiać, czy Aniston naprawdę jest taka przebiegła i dokonała trafnego wyboru? Drew i Ginnifer to również piękne kobiety, czemu Jennifer myśli, że uda się jej je przyćmić?

Ostra brunetka

Woda sodowa podlana kompleksami uderzyła też do głowy aktoreczce Megan Fox. Tak się przejęła tytułem najseksowniejszej kobiety świata, który nadał jej magazyn "FHM", że zrobi wszystko, by go nie stracić. I dlatego w sequelu do filmu "Transformers", którego produkcja właśnie ruszyła w Los Angeles", Fox będzie jedyną brunetką. "Megan jest gwiazdą tego filmu i tak ma pozostać" - powiedział "Star Magazine" członek ekipy. "Nie przeszkadzają jej gorące blondynki, ale brunetka ma być tylko jedna - ona". Producenci podobno się na to zgodzili.

Nie od dziś wiadomo, że kobiety potrafią być okrutne, szczególnie gdy wyczuwają konkurencję. Oby aktorkom ta strategia się opłaciła i żadna koleżanka z branży nie odpłaciła im kiedyś pięknym za nadobne.