AGRESYWNY TAKSÓWKARZ

Idea różowej taksówki narodziła się w Anglii, w 2005 roku. Kerry Katona założyła firmę "Pink Ladies" i tym samym zaproponowała paniom bezpieczne, luksusowe i przyjazne taksówki. Landrynkowe, przerobione na eleganckie bryki Renault Kangoo przypadły do gustu klientkom. O ile Angielki odczuwają w takich autach komfort, o tyle np. mieszkanki Mombaju odnajdują w idei różowej taksówki coś zupełnie innego. "W dużych miastach Indii przypadki brutalnych ataków taksówkarzy na pasażerki nie należały do rzadkości. Kobiety bały się wsiadać do taksówek, dlatego kiedy w 2007 roku 30 pojazdów kierowanych przez panie w różowych kubraczkach wyjechało na ulice Mombaju, powitały ten pomysł z ulgą. Niestety w tradycyjnym społeczeństwie Indii kobiety - kierowcy często spotykają się z niezrozumieniem ze strony rodziny i przyjaciół." - czytamy na www.wp.pl

EGZOTYCZNIE!

Za przykładem Londynu i Mumbaju poszedł... Bejrut. To kolejne miasto, na ulicach którego pojawiła się sznur różowych taksówek dla kobiet: "Początkowo myślałem, że będę miał problemy ze znalezieniem kobiet - kierowców, bo w Libanie to męski zawód, ale ku mojemu zaskoczeniu otrzymałem około 40 zgłoszeń" - mówi Nawal Yaghi Fakhri właściciel "Taxi Banat". Firma tego typu funcjonuje także w Iranie. W ogóle pomysł, że kobiety wożą kobiety ma w krajach arabskich głębszy wydźwiek: chodzi o to, by w jednym samochodzie nie siedzieli niespokrewnieni ze sobą osobnicy różnych płci.

Różowe taksówki jeżdżą także w Moskwie i w Amsterdamie. Czy taka idea ma szansę odniesienia sukcesu w polskich miastach? Chyba nie. Wiadomo, że kultura wielu panów taksówkarzy pozostawia wiele do życzenia - tak samo, jak czystość ich pojazdów. Ale z drugiej strony wyobrażacie sobie wsciekłość rodzimych królów szos, gdyby taka blondynka za kierownicą różowego auta chciała na przykład zmienić pas? Przecież to mógłby być cios prosto w ich męskość!

________________

NIE PRZEGAP:

>>> Nadgodziny to czasami zwykła ściema
>>> Kim by one były bez tych mężczyzn?

>>> Gwiazdy, które wyglądają jak bezdomni

i.