"Zawodowo sypiam z cudzymi mężami"
Jak nazwać kobietę, która uprawiała seks z 1,5 tys. panów, dostając za to wynagrodzenie? Na usta cisną się nieparlamentarne słowa. Jednak takie epitety pod jej adresem byłyby sporym nadużyciem. Ten zawód jest całkowicie legalny, a wpływ na życie seksualne mężczyzn - zbawienny.
- Żegnaj, romantyzmie! Oto, dlaczego kobiety naprawdę uprawiają seks
- Szokujące wyznania seryjnej bigamistki
- Mężczyźni z długimi są szybsi
- "Czy podoba ci się moje nagie ciało?"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
BARDZO DZIWNA PROFESJA
Mare Simone ma 54 lata i ponad 1500 kochanków na koncie. Wszyscy są czyimiś mężami i narzeczonymi, jednak Mare nie ma na karku rzesz rozwścieczonych zdradzonych żon. Sama nazywa siebie seks
surogatką, która w ten nowatorski sposób pomaga parom pokonać łóżkowe problemy.
Ma do tego odpowiedni warsztat, ponieważ jest dyplomowaną seks terapeutką. W ciągu ostatnich dwóch dekad pomogła ponad 10 000 par. W trakcie seansów odbyła stosunki z 1500 mężczyznami,
którzy wraz z partnerkami przyszli do niej po radę. "Zarabiam na życie, śpiąc z mężczyznami innych kobiet. Jednak nie jestem prostytutką, ponieważ zawód seks surogatki jest jak
najbardziej legalny, o ile oczywiście ma na celu pokonanie problemów łóżkowych" - tłumaczy Mare. "Ludzie płacą mi nie za seks, a za moje porady i terapię. Pomagam
polepszyć i zmienić życie seksualne moich pacjentów, a tym samym dobrze wpływam na to, jaki seks mają ich partnerki".
Swoją pracę porównuje do zawodu surogatki klasycznej, która w zamian za ekwiwalent finansowy i określone usługi rodzi bezdzietnym lub bezpłodnym parom dziecko: "Niektóre kobiety zostają surogatkami, bo chcą pomóc parom, które nie mogą mieć własnych dzieci. Tak samo sprawa ma się w przypadku mojej profesji - czuję, że moim przeznaczeniem jest pomoc innym w osiągnięciu satysfakcji w seksie. Spełniam się w pracy. Gdy widzę moich klientów, jak odchodzą uśmiechnięci i zadowoleni, czuję się cudownie!" - zapewnia.
p
PŁEĆ NIE MA ZNACZENIA
Z jakimi męskimi problemami spotyka się najczęściej Mare? "Panowie miewają przeważnie kłopoty z erekcją i z przedwczesnym wytryskiem. Czasem przychodzą do mnie na polecenie swoich
nieusatysfakcjonowanych żon". W dobie licznych chorób przenoszonych drogą płciową seks surogatka musi o siebie dbać, dlatego każdy jej klient poddawany jest testowi na nosicielstwo
rozmaitych bakterii i wirusów, a Simone nie sypia z nikim bez prezerwatywy.
Jednak nie tylko panowie odwiedzają jej gabinet: "Zdarza się, że przyjmuję kobiety. Z czym do mnie przychodzą? Najczęściej nie mogą osiągnąć
orgazmu albo nie umieją dogadać się z kochankiem. Uczę je, jak mają zadowalać same siebie, sprawiam, że zaczynają kochać swoje ciała".
Mare ma stałych klientów, którzy przychodzą do niej przez dłuższy okres czasu, ale zdarzają się i tacy, którym wystarczy kilka sesji. Jak to przy terapii, efekty są zależne od konkretnej
jednostki.
PRAKTYCZNA WALKA Z PRZEDWCZESNYM WYTRYSKIEM
Jak wygląda seans u Simone? "Zawsze zaczyna się tak samo. Najpierw gawędzimy, a ja łagodnie pieszczę ich dłonie, by rozluźnić atmosferę. Na każdym kolejnym spotkaniu pozwalamy
sobie na więcej - masuję plecy i ramiona klienta, a on cały czas opowiada o swoich problemach. Na tym etapie wplatam w sesję ćwiczenie z lustrem. Polega ono na tym, że oboje - i ja, i klient -
rozbieramy się do naga i patrzymy na swoje ciała. Zazwyczaj są bardzo onieśmieleni i nawet nie chcą spojrzeć na swoje odbicie. Ale gdy zauważą, że niczego w nich nie oceniam, zaczynają
wyraźnie nabierać pewności siebie" - zapewnia Mare. I kontynuuje: "Po ćwiczeniu z lustrem przychodzi czas na masaż z przodu. Nie ograniczam się do torsu! Dotykam także
niższych partii, pokazując klientowi, jak ma się sam zaspokajać. To już niemal koniec terapii, przed nami jeszcze tylko konsumpcja. Podczas uprawiania seksu uczymy się, jak panować nad swoim
ciałem i radzić sobie z problemami w praktyce. Moja praca sprowadza się więc do tego, że leczę problemy psychiczne i fizyczne, które wynikają głównie z braku pewności siebie i zakodowanych
przez kulturę zachowań".
Bywa nierzadko, że seans przybiera naprawdę dziwne kształty: "Zdarza mi się uprawiać seks z mężczyzną na oczach jego żony. Dzięki temu mogę obojgu pokazać, jak być bardziej delikatnym, wrażliwym na potrzeby drugiej osoby. Moja obecność - jako osoby trzeciej - bardzo ich otwiera, paradoksalnie" - tłumaczy.
> czytaj dalej














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!