Duży nos = duży penis?
Jak się okazuje "urban legends", czyli miejskie legendy, są także obecne w myśleniu o anatomii. Ile razy patrzyłaś na nos jakiegoś faceta, zastanawiając się, jak wygląda sytuacja w jego spodniach? Na pewno wiele. Popełniałaś wtedy karygodny błąd.
- Głowa boli od rozkoszy
- Większy wcale nie znaczy lepszy
- Seks nocy jednej...
- Podaj seks na stół jako danie główne
- ...i szlag trafił gorący nastrój
- Lubrykanty, czyli wilgoć na żądanie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozmiar penisa wzbudza wiele kontrowersji. Po czym poznać, że mężczyzna jest hojnie odbarzony przez naturę, a po czym, że poskąpiła mu ona swych łask? Są dwa, niezawodne ponoć sposoby: trzeba przypatrzeć się jego nosowi i rozmiarowi obuwia. Jeśli są duże - to jesteśmy w domu i oto mamy przed sobą prawdziwego samca.
>>> Instrukcja obsługi obrzezanego kochanka
Tylko że to mity. Jak podaje jeden z tygodników - w tym, że rozmiar penisa można rozpoznać po wielkości nosa czy stopy, jest niewiele prawdy.
Starożytni Grecy widzieli co prawda jakąś korelację między długością palców a długością penisa, ale póki co nikt tego nie potwierdził. Polegać można jedynie na znanym od lat
podziale fallusów na krwisto-jamiste i tzw. mięsiste. Te pierwsze znacznie zwiększają swoją objętość podczas erekcji, a drugie - choć wyglądają na dosyć spore - nieznacznie podczas
erekcji się powiększają.
Wniosek? Zamiast szukać faceta z wielkim nosem i o rozmiarze buta 47, znajdź takiego, który potrafi się śmiać, ma do siebie dystans i duże poczucie humoru. Bo to właśnie gwarancja
największego zadowolenia.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!