To, ile damy dziecku pieniędzy na wakacyjny wyjazd, zależy od tego, gdzie go wysyłamy. Na obozie harcerskim wyda niewiele, ale dwa tygodnie nad morzem to codzienne pokusy, by wymienić gotówkę na kolorowe wiatraczki, gofry czy lody. Wszystko kosztuje, a rodzice, chcąc ulżyć swoim pociechom, zaopatrzają je w sowite kieszonkowe. Jak sowite? Najbardziej zapobiegliwi rodzice potrafią podarować nastolatkowi na dwutygodniowe kolonie nawet 1000 zł - informuje "Metro".

Zdaniem psychologów przed wyjazdem trzeba jasno wytłumaczyć dziecku, że jeżeli wszystko wyda w kilka dni, to później nie będzie miał już nic, bo rodzice nie będą mieli możliwości, żeby go dofinansować. Poza tym - zdaniem wychowawców - rodzice często przesadzają, dając dziecku, np. 1000 zł na dwa tygodnie, a wystarczyłoby 100 zł na tydzień.

Rodzice, którzy boją się powierzać dziecku gotówkę, mogą wyposażyć je w kartę typu prepaid, która działa na zasadzie "elektronicznej portmonetki". Kupuje się ją w banku, wygląda jak karta bankomatowa, zasila się ją określoną kwotą. Z karty można wypłacać pieniądze w bankomacie i płacić nią w sklepie.