Miasto (nie) dla dzieci
Warszawa nie jest przyjaznym miejscem dla dzieci. Choć z roku na rok najmłodszych przybywa, brakuje dla nich żłobków, przedszkoli, placów zabaw, parków oraz placówek sportowych i kulturalnych. W innych miastach jest jednak jeszcze gorzej... Kto jest winien?
- Dzień Dziecka: w świecie małego ogrodnika
- "Spełniliśmy marzenia o pomaganiu"
- Nie będziesz bił dziecka, poniżać je możesz
- Mama w pracy: nie jest lekko
- Wreszcie doczekamy się miejsc w żłobkach?
- Ojcowie chcą opieki równoważnej
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Warszawie mieszka niemal 270 tys. dzieci - podaje "Życie Warszawy". Najwięcej jest ich tam, gdzie powstają nowe osiedla: na Białołęce, Pradze-Południe czy Ursynowie. Dzielnice nie radzą sobie z zaspokojeniem potrzeb najmłodszych. Największym problemem w rozwijających się dzielnicach jest brak żłobków, przedszkoli czy przychodni - powiedziała gazecie Sylwia Chutnik z fundacji MaMa.
Tymczasem urzędnicy winą za brak odpowiedniej infrastruktury dla najmłodszych obarczają deweloperów, którzy przy nowych inwestycjach mieszkaniowych nie zapewniają miejsc dla szkół czy przedszkoli, bo większość terenu należy do prywatnych inwestorów. Mamy z młodych dzielnic narzekają też na brak kin, teatrów i nowoczesnych kompleksów sportowo-rekreacyjnych.
Zdaniem urzędników z ratusza, dzieciom w stolicy żyje się jednak lepiej niż tym w innych miastach. Zdaniem wicedyrektor stołecznego Biura Polityki Społecznej Teresy Sierawskiej, mają największy wybór zajęć dodatkowych, mogą rozwijać się w wielu dziedzinach. Uboższym ratusz zapewnia bezpłatne posiłki, dopłaty do kolonii, lato i zimę w mieście.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!