Jak się to wszystko zaczęło? Z pomysłem postawienia altanek do władz warszawskiego Śródmieścia zwróciła się Sylwia Chutnik, prezes Fundacji MaMa. Takie miejsce miałoby ustrzec karmiące matki przed skrępowaniem, spojrzeniami ciekawskich i - co się niestety niekiedy zdarza - niewybrednymi komentarzami. Władzom miasta propozycja przypadła do gustu i razem z fundacją oraz z grupą Działam.pl ogłosili konkurs dla studentów i absolwentów wydziałów architektonicznych na projekt altanki do karmienia piersią. Oferty będą zbierane do czerwca.

Jeśli nic nie zakłóci planów, altanki staną przy każdym większym stołecznym placu zabaw i parku jeszcze w tym roku. Będą wyposażone w przewijak i kosz na śmieci, by umożliwić spacerującym mamom również zmianę pieluchy. Koszt jednej altanki nie powinien przekroczyć 2-3 tys. zł.

Gdy jednak zasady konkursu umieszczono na stronie internetowej urzędu, w mieście zawrzało. Odezwały się zarówno głosy poparcia, jak i sprzeciwu. Przeciwnicy twierdzili, że altanki szybko zostaną zaadaptowane przez alkoholików, bezdomnych i narkomanów lub staną się bezpłatną toaletą i miejscem kopulacji. Pojawiały się też głosy osób, które publiczne karmienie piersią uznawały za obrzydliwe lub gorszące, a matkom radziły, by widok swego kapiącego mlekiem biustu zachowały dla najbliższej rodziny. Inni dawali wyraz przekonaniu, że karmienie niemowlęcia to czynność najzupełniej normalna i społeczeństwo powinno to bezwzględnie akceptować, a nie zamykać karmiące w altankowym getcie.

Zwolennicy pomysłu podkreślają jednak, że altanki znakomicie sprawdzają się na Zachodzie - chociażby w Amsterdamie - i holenderskie matki bardzo sobie chwalą, że wreszcie w trakcie spaceru mogą nakarmić dziecko bez wstydu i zażenowania.

Co na to pomysłodawcy altanek? Fundacja MaMa na swojej stronie internetowej zamieściła notę: "Fundacja MaMa uwielbia matki karmiące publicznie piersią. Nie ma tu nic wstydliwego. Kiedy maluch płacze i chce jeść, należy mu podać posiłek. Podać pierś. Te osoby, którym to przeszkadza i są zgorszone widokiem matki karmiącej, niech odwrócą głowy. Wara od naszych piersi! Jednak kiedy kobieta nie czuje się komfortowo, karmiąc pod obstrzałem spojrzeń, to należy jej zaproponować alternatywę. Kochane Mamy - karmcie dzieci piersią zawsze wtedy, kiedy one tego potrzebują! Nie pozwólcie się wygonić do domów - karmienie piersią w miejscach publicznych nie ma nic wspólnego ze zgorszeniem!".