Władze Warszawy zastanawiają się, gdzie postawić pierwszą budkę, w której w spokoju będą mogły jeść noworodki. W tej chwili rozważana jest lokalizacja w Parku Krasińskich, Parku Mirowskim oraz Zieleniec pod Gnojną Górą. W podjęciu ostatecznej decyzji mogą pomóc mamy, które zagłosują na wybrane miejsce na stronie: www.srodmiescie.warszawa.pl

Reklama

Wiadomo już, że altanka będzie miała dwa siedzenia i półotwarte wejście, tak by karmiąca była osłonięta od przechodniów, ale mogła im się przyglądać. Znajdzie się tam też miejsce na przewijak dla dzieci.

Jednak pomysł, by kazać mamom karmić w atlanach nadal budzi kontrowersje wśród kobiet:

Agata Passent, dziennikarka, mama Kuby

Budki pochwalam

Czy gołą pierś chcemy wyprowadzać na spacer w parku? To tak jak z plażą nudystów. Jednych własna nagość krępuje, inni wręcz są dumni ze swej piersi; mają pierś ładną albo lubią podkreślić, iż macierzyństwo to naturalny bądź też społecznie akceptowalny stan, więc chcą ją niejako wystawić na postument, miast chować w budzie. Budki zatem, podobnie jak oddzielne plaże "dla ubranych", a osobne dla golasów - pochwalam. Kto chce się roznegliżować - może. A dla kogo karmienie to intymna chwila z dzieckiem - do budy. Proponuję również budy dla palących w parkach. No i estetyczne, wygodne toalety z przewijakami.

Dorota Naruszewicz, aktorka, mama Niny i Majki

Wątpię, czy to dobre

Miło, że ktoś myśli o mamach, ale wątpię, czy budowanie specjalnych altanek dla karmiących to dobry pomysł. Wydaje mi się, że trochę nierealny w polskich warunkach. Nie mogę sobie wyobrazić, kto tam będzie dbał o czystość lub zapobiegał ich "spontanicznemu" przekształceniu przez okoliczną ludność w toalety albo pijalnie trunków. Poza tym nakarmienie piersią niemowlęcia w publicznym miejscu, takim jak park czy restauracja, nie jest u nas wielkim problemem. Mnie zawsze udawało się to zrobić na uboczu, prawie niezauważalnie. Także "budka do karmienia" to nie dla mnie. Myślę, że mogą przez nie powstać jakieś sztuczne problemy: że ludzie zaczną zwracać mamom uwagi w stylu: "Do karmienia to jest altanka, proszę tu nie karmić".