Odwieczna walka między żoną a teściową nie ma końca. Potyczki nie omijają jakże wrażliwej sfery kulinarnej – wszak powszechnie wiadomo, że droga do serca wiedzie przez żołądek… 

W tym starciu teściowe są bezsprzecznie górą. Ponad połowa mężczyzn to im przyznaje bowiem bezdyskusyjną palmę pierwszeństwa w dziedzinie kulinarnych wyczynów. Żony przegrywają z mamusiami w kwestii walorów smakowych potraw, pieczołowitości ich przygotowania, częściej również sięgają po gotowe posiłki, które nie cieszą się szczególnym uwielbieniem ze strony panów.

Na kulinarnym froncie mamusia górą

Doniesienia z frontu kulinarnej wojny mamuś i żon zawdzięczamy brytyjskiemu kanałowi telewizyjnemu Food Network UK, na zlecenie którego przeprowadzono sondę wśród ponad 2 tysięcy mężczyzn. O wynikach sondy donosi brytyjski dziennik "Daily Mail". 55 procent badanych wyznało, że woleliby zjeść posiłek przygotowany przez mamę niż przez partnerkę. 27 procent badanych wyznało wręcz, że zdarza im się ukradkiem wymykać z rodzinnego gniazda w celu zaspokojenia swoich kulinarnych potrzeb poza domem…

Krytykujesz jej kuchnię? Stąpasz po cienkim lodzie…

Taka konspiracja nie bierze się znikąd. Wyrażenie krytycznych uwag na temat kuchennych kompetencji ukochanej jest bowiem stąpaniem po cienkim lodzie... Aż trzech na czterech panów przyznało bowiem, że narzekanie na kuchnię partnerki skończyło się kłótnią.

Co przesądza o tak bezsprzecznym zwycięstwie mam w kulinarnej wojnie o serce mężczyzny? Badani panowie podkreślali, że przygotowane przez ukochane posiłki standardem nie dorównują maminej kuchni (tak stwierdziła blisko połowa badanych), partnerki poświęcają gotowaniu mniej czasu (tak twierdził co trzeci badany) a "na domiar złego" to drugie połówki chętniej serwują im gotowe dania.

>>> Omijaj miłosne rafy! O to najczęściej kłócimy się w związku