W konferencji prasowej gościnny udział wzięły prof. Magdalena Środa oraz Kazimiera Szczuka.

Nowicka przedstawiła trzy główne cele nowej inicjatywy. - Przede wszystkim wspieranie kobiet działających politycznie, albo chcących zaangażować się politycznie. Po drugie, pilnowanie parytetu w ramach partii Ruch Palikota. Po trzecie, dążenie do tego, aby problemy ważne dla kobiet były priorytetem programu partii - oświadczyła.

Nowicka zauważyła, że w programie Ruchu Palikota są postulaty ważne dla kobiet, m.in. te dotyczące ich uczestnictwa w życiu politycznym, jak również te dotyczące praw reprodukcyjnych.

- Tym niemniej uważamy, że można zrobić więcej i dlatego też deklarujemy, że będziemy proaktywnie działać na rzecz tego, żeby w Ruchu problemy kobiece były bardzo eksponowane, bardzo widoczne i żeby kobiety w Polsce miały realną ofertę - tłumaczyła przyczyny powstania Ruchu Kobiet Nowicka.

Podkreśliła, że to zupełnie nowa inicjatywa. - O ile wiem, w żadnej innej partii nie ma sekcji kobiecej, która działałaby na rzecz promocji kobiet. Liczymy, że nam się to uda - dodała Nowicka. Według niej, Ruch Palikota jest bardzo otwarty na kobiety. - Widać to choćby po tym, że na naszej liście warszawskiej z 40 kandydatek i kandydatów połowa to są właśnie kobiety - zaznaczyła.

Według Środy, bardzo ważną inicjatywą jest "powoływanie w obrębie różnych ruchów takiej grupy zinstytucjonalizowanej, która będzie czujna na różne sposoby".

- Ja myślę, że Ruch Palikota rzeczywiście daje pewne bardzo świeże i fajne otwarcie merytoryczne. Jest nadzieja, że rzeczywiście coś się zmieni w wielu kwestiach - dodała. - To jest ta partia, która jest naprawdę parytetowa, która jest zróżnicowana, w której są młode kobiety - zauważyła Środa.

W ocenie Szczuki, kobiety powinny budować swoje wzajemne poparcie w poprzek podziałów politycznych. - Jeżeli pojawia się kwestia praw kobiet, to my, kobiety, powinnyśmy być wobec siebie solidarne, lojalne i nie sprzedawać tej kwestii partyjnym kolegom za jakieś układy partyjne - podkreśliła.

Nowicka pytana przez PAP o ocenę liczby kobiet kandydujących do Senatu (niecałe 14 proc., w porównaniu z niemal 44 proc. w wyborach do Sejmu) stwierdziła, że jest to kompromitacja.  - To jest po prostu liczba kompromitująca nas jako społeczeństwo. Widać, że jeszcze tym społeczeństwem nowoczesnym nie jesteśmy. Widać, że na Senat kobiety w Polsce liczyć nie będą mogły - oceniła.

Podczas środowej konferencji zostały zaprezentowane kandydatki Ruchu do Sejmu z okręgu warszawskiego: Ewa Kozicka, Paulina Wawrzyńczyk, Barbara Mierzewicz, Aleksandra Sendecka i Dorota Jankowska.