On bije i poniża ją i dzieci. A jednak ona nie odchodzi. Dlaczego?

Reklama

Takie pytanie zadaje sobie każdy, kto zetknie się z problemem przemocy domowej. Zadają je sobie nawet same ofiary – krzywdzone kobiety i ich krzywdzone dzieci.

Przyczyn jest wiele. Są przeszkody natury psychologicznej, związujące krzywdzonego z krzywdzonym dramatyczną więzią – jak choćby współuzależnienie czy coś na kształt tzw. Syndromu Sztokholmskiego.

Są też przyczyny bardziej banalne. Ona, one często nie mają dokąd pójść, co zjeść. Leżącemu trzeba najpierw pomóc stanąć na nogi, dopiero później można prawić kazania i oczekiwać, że naprawi swoje życie.

W Polsce jest zaledwie 37 specjalistycznych ośrodków pomocy ofiarom takiego procederu - podaje tvp.info. Tymczasem, jak donosi Centrum Praw Kobiet, przemoc domowa to problem, który dotyka co trzecią kobietę. Ile z nich nie odchodzi od oprawcy, bo nie ma dokąd? Ile z nich tym samym nie zapewnia dzieciom ochrony i naraża je na niebezpieczeństwa – łącznie z takimi, jak cios nożem w samo serce 11-letniej Malwinki?

Pomoc ofiarom przemocy, ofiarowana przez państwo i trzeci sektor, to wciąż kropla w morzu potrzeb. Ale nie przeoczmy tego, co już jest.

Gdzie można zwrócić się o pomoc?

Wykaz Specjalistycznych Ośrodków Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie znajdziesz tu

Tutaj (w wyszukiwarce Niebieskiej Linii) wyszukasz wszelakie placówki pomocy dla ofiar przemocy i osobom z innymi problemami. Na terenie całej Polski.

Tutaj (na stronie Fundacji dzieci Niczyje), znajdziesz wszystko o tym, jak możesz pomóc krzywdzonemu dziecku. Nie tylko swojemu.

Reklama