Założenia skin minimalismu są proste, a należy rozumieć je dwuaspektowo. Jego idea sprowadza się nie tylko do ograniczania samej ilości produktów stosowanych do codziennej pielęgnacji, lecz również do dbałości o środowisko i zmniejszania jego zanieczyszczenia poprzez minimalizowanie liczby opakowań po zużywanych produktach. Założenia nurtu opierają się zatem na zapewnianiu zdrowia i lepszej kondycji skóry (poprzez stosowanie mniejszej ilości składników aktywnych – na rzecz skupiania się na ich jakości), przy jednoczesnym dbaniu o środowisko.
Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Jak zatem zacząć stosować skin minimalism, robiąc to mądrze i świadomie?
Jakość – nie ilość!
Na wstępie warto powiedzieć, że skin minimalism nie oznacza wcale zredukowania zawartości kosmetyczki do jednego produktu, który miałby służyć do pielęgnacji całego ciała i twarzy. W dzisiejszych czasach byłoby to praktycznie niewykonalne. Zwłaszcza jeśli ktoś ma problemy ze skórą i boryka się z powodującymi dyskomfort przebarwianiami, trądzikiem, suchością skóry czy atopią. Poradzenie sobie z tymi wszystkimi dolegliwościami za pomocą jednego produktu nie byłoby możliwe. Ważne jednak, aby podjąć próbę ograniczenia pielęgnacji wyłącznie do kilku najważniejszych produktów, ale dobranych do potrzeb skóry oraz wysokiej jakości.
– – mówi kosmetolog Dagmara Nowak-Barańska. –– konkluduje specjalistka.
Wpisujący się w nurt skin minimalismu kosmetolodzy doradzają ograniczenie liczby produktów stosowanych podczas codziennej pielęgnacji do trzech - czterech, przynajmniej na początkowym etapie. W efekcie wprowadzenia takiej zmiany można zaobserwować pozytywne, często zaskakujące wyniki poprawy kondycji skóry – już po samej pielęgnacji domowej.
Trzy filary
Podstawą efektywnego skin minimalismu są dobrej jakości produkty. Dąży się w końcu do tego, aby zaledwie kilka kosmetyków w pełni skutecznie spełniało swoją pielęgnacyjną rolę.
– – mówi Dagmara Nowak-Barańska.
Jednocześnie kosmetolog zaznacza, jak ważny jest w tym kontekście udział specjalisty, który najpierw dokona profesjonalnej konsultacji, a następnie umiejętnie pokieruje decyzjami zakupowymi.
– – podkreśla specjalistka.
Skuteczny skin minimalism powinien opierać się na trzech filarach: demakijażu (wykonywanym produktami wysyconymi składnikami aktywnymi o intensywnym działaniu oczyszczającym i pielęgnacyjnym), nawilżaniu i antyoksydacji (w połączeniu ze składnikiem aktywnym dobranym do aktualnych potrzeb danej skóry) oraz ochronie SPF, bez której prawidłowa pielęgnacja nie ma racji bytu. Jeśli postawimy na składniki aktywne dobrej jakości i produkty z wymienionych trzech filarów, w perspektywie czasu z pewnością będziemy zużywali kosmetyki do końca, nie dokupując niepotrzebnie kolejnych. Dzięki takiej strategii skóra zyskuje „oddech”, a w rezultacie można zredukować stany zapalne i suchość skóry skuteczniej, niż podczas stosowania dwudziestu produktów.
Rola kosmetologa
Warto podkreślić, jak ważną rolę w dążeniu do skin minimalismu odgrywa doświadczony kosmetolog. Choć często bywa on kojarzony wyłącznie z osobą wykonującą zabiegi pielęgnacyjne czy aparaturowe, przede wszystkim powinien być źródłem mądrego poradnictwa i konsultacji – również w temacie skin minimalismu.
– – tłumaczy Dagmara Nowak-Barańska.
Zdaniem kosmetolog przygodę ze skin minimalismem powinno rozpocząć się od zastanowienia się nad tym, które stosowane na co dzień produkty sprawiają skórze realną przyjemność i zapewniają jej komfort.
– – mówi specjalistka.
Nie wspominając już o tym, że nieustanne zmienianie stosowanych kosmetyków wiąże się z tym, że spora ich część nie jest wykorzystywana do końca. Tymczasem skin minimalism w prostej linii wywodzi się z trendu na bycie eko, w którym chodzi o minimalizowanie ilości zanieczyszczeń trafiających do środowiska. – Jeśli ktoś rzeczywiście dojdzie do wniosku, że nie chce już dłużej korzystać z konkretnego produktu, zawsze radzę, by oddał go komuś, kto go wykorzysta. Mamie, przyjaciółce, sąsiadce. Jestem zdania, że nigdy nie powinno się wyrzucać produktów kosmetycznych – radzi Dagmara Nowak-Barańska.
Make-up no make-up
Pojęcie „make-up no make-up” oznacza kosmetyczny trend, który również funkcjonuje w kosmetologii od kilku lat. Może być on rozumiany na dwa sposoby. Pierwszy z nich wymaga sporego nakładu pracy, wielu użytych kosmetyków, a często również korzystania z usług wizażystki. Chodzi w nim o uzyskanie tzw. efektu ,,make up no make up” czy „wet skin”, a więc skóry sprawiającej wrażenie lekko zwilżonej, naturalnej i świeżej. Jest to jednak tak naprawdę bardziej makijaż wieczorowy czy okazjonalny, a zważywszy na ilość korektorów, podkładów czy bronzerów potrzebnych do uzyskania takiego efektu, widać, jak daleko temu nurtowi do opisywanego wcześniej skin minimalismu.
Zupełnie inaczej jest, kiedy jako make-up no make-up określimy trend towarzyszący wielu paniom na co dzień. Spora część kobiet, zwłaszcza o cerze zdrowej, bez problemów skórnych typu przebarwienia czy trądzik, świadomie ogranicza liczbę kosmetyków wykorzystywanych każdego dnia.
– – mówi Dagmara Nowak-Barańska. – – tłumaczy specjalistka.
Najważniejsze w skin minimalismie jest bowiem świadome i spójne dobranie wysokiej jakości produktów, najlepiej będących multifunkcjonalnymi, dzięki czemu skutecznie odpowiadamy na potrzeby naszej skóry. Multifunkcjonalny w tym przypadku to np. produkt łączący w sobie działanie ochronne SPF i antyoksydacyjne. To z kolei da w perspektywie zdrową i promienną cerę. Piękną nawet bez makijażu.