Jeśli w trakcie doby średnio tracimy 50-100 włosów, jest to całkowicie naturalne zjawisko fizjologiczne. Wypadanie włosów na takim poziomie nie powinno być powodem do paniki. W naszej fizjologii działa mechanizm wymiany i regeneracji włosów, podobnie jak w przypadku zmieniających się pór roku. Naturalny proces wypadania włosów, czyli w granicach około 100 włosów dziennie wynika z cyklu wzrostu włosa i nie jest powodem do zmartwień. W ciągu całego ludzkiego życia z jednego mieszka włosowego nowy włos może wyrastać około dwadzieścia razy, a cykl wzrostu włosa trwa średnio około od 3 do 6 lat. Włosy rosną według faz wzrostu, więc w jednym czasie nasze włosy na głowie mogą być w różnych fazach cyklu, dzięki temu nie tracimy wszystkich włosów jednocześnie. Wynika to także z samego procesu wzrostu włosa na ludzkim ciele, który jest procesem ciągłym.
- – tłumaczy trycholog Anna Mackojć.
Czasami trudno nam ocenić, czy wypada zdecydowanie więcej włosów niż na poziomie 50-100 na dobę. Wówczas warto zacząć intensywniej je obserwować i zastanowić się z czego to może wynikać. Dla przykładu problem nadmiernie wypadających włosów może dotyczyć przez kilka miesięcy młodych mam. Wynika to z faktu, że u kobiet w ciąży wzrasta intensywnie poziom estrogenów, co powoduje przedłużenie fazy wzrostu włosów. Zaraz jednak po porodzie stężenie estrogenów spada, co sprzyja gwałtownemu przejściu mieszków włosowych w fazę telogenu prowadząc do wypadania włosów. Takie intensywniejsze wypadanie wynikające ze zmian w procesie hormonalnym u kobiet, które niedawno zostały mamami zaczyna się zwykle w trzecim miesiącu po porodzie i może potrwać nawet do 8-10 miesięcy. Jest to także naturalne zjawisko, ale jeśli trwa zdecydowanie dłużej, należy zwrócić na nie uwagę, weryfikując na początek ewentualne niedobory żywieniowe oraz mikro i makro elementów.
- – mówi Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.
Włosy to dla wielu osób, a szczególnie dla kobiet, ważny atrybut urody. Nie zapominajmy jednak, że włosy to także doskonały barometr warty obserwacji, gdyż świadczy o kondycji naszego organizmu. Zdrowe, lśniące i mocne włosy dodają nam uroku i pewności siebie, a słabe i nadmiernie wypadające mogą negatywnie wpływać na samopoczucie. Jeśli dzienna utrata włosów nie przekracza przyjętej normy na poziomie 50-100 włosów, ale borykamy się z jakimiś problemami natury trychologicznej, warto również wybrać się do specjalisty, aby sprawdzić stan włosów i skóry głowy.