Jeśli w trakcie doby średnio tracimy 50-100 włosów, jest to całkowicie naturalne zjawisko fizjologiczne. Wypadanie włosów na takim poziomie nie powinno być powodem do paniki. W naszej fizjologii działa mechanizm wymiany i regeneracji włosów, podobnie jak w przypadku zmieniających się pór roku. Naturalny proces wypadania włosów, czyli w granicach około 100 włosów dziennie wynika z cyklu wzrostu włosa i nie jest powodem do zmartwień. W ciągu całego ludzkiego życia z jednego mieszka włosowego nowy włos może wyrastać około dwadzieścia razy, a cykl wzrostu włosa trwa średnio około od 3 do 6 lat. Włosy rosną według faz wzrostu, więc w jednym czasie nasze włosy na głowie mogą być w różnych fazach cyklu, dzięki temu nie tracimy wszystkich włosów jednocześnie. Wynika to także z samego procesu wzrostu włosa na ludzkim ciele, który jest procesem ciągłym.

Reklama

- Cykl wzrostu włosa składa się z trzech faz: anagen, katagen i telogen. Pierwsza faza to anagen, okres w którym następują podziały komórkowe. Druga faza to okres, kiedy włos przestaje się dzielić i nie przyrasta na długość. Ostatnia faza to telogen, kiedy włos przygotowuje się do wymiany. Gdy włos wypadnie następnie jest zastąpiony nowym włosem. Mieszek włosowy rozpoczyna tym samym nowy cykl. Cykl wzrostu włosa jest zaprogramowany genetycznie dla każdej osoby indywidualnie. Natomiast tempo podziałów komórkowych może być zależne od wielu różnych czynników, takich jak na przykład stres czy dostarczanie odpowiedniej ilości składników aktywnych do organizmu – tłumaczy trycholog Anna Mackojć.

Czasami trudno nam ocenić, czy wypada zdecydowanie więcej włosów niż na poziomie 50-100 na dobę. Wówczas warto zacząć intensywniej je obserwować i zastanowić się z czego to może wynikać. Dla przykładu problem nadmiernie wypadających włosów może dotyczyć przez kilka miesięcy młodych mam. Wynika to z faktu, że u kobiet w ciąży wzrasta intensywnie poziom estrogenów, co powoduje przedłużenie fazy wzrostu włosów. Zaraz jednak po porodzie stężenie estrogenów spada, co sprzyja gwałtownemu przejściu mieszków włosowych w fazę telogenu prowadząc do wypadania włosów. Takie intensywniejsze wypadanie wynikające ze zmian w procesie hormonalnym u kobiet, które niedawno zostały mamami zaczyna się zwykle w trzecim miesiącu po porodzie i może potrwać nawet do 8-10 miesięcy. Jest to także naturalne zjawisko, ale jeśli trwa zdecydowanie dłużej, należy zwrócić na nie uwagę, weryfikując na początek ewentualne niedobory żywieniowe oraz mikro i makro elementów.

- Jeśli zauważymy, że włosy stały się zdecydowanie rzadsze, a na skórze głowy są widoczne przerzedzenia lub jakieś niepokojące zmiany, to zdecydowanie warto zasięgnąć konsultacji specjalisty. Należy pamiętać, że zła kondycja włosów może być czymś więcej niż problemem natury estetycznej. Objawy widoczne przez gwałtowanie pogarszający się stan włosów mogą świadczyć o jakiś nieprawidłowościach zachodzących w organizmie lub poważniejszych dolegliwościach czy nawet chorobie – mówi Anna Mackojć z Instytutu Trychologii.

Włosy to dla wielu osób, a szczególnie dla kobiet, ważny atrybut urody. Nie zapominajmy jednak, że włosy to także doskonały barometr warty obserwacji, gdyż świadczy o kondycji naszego organizmu. Zdrowe, lśniące i mocne włosy dodają nam uroku i pewności siebie, a słabe i nadmiernie wypadające mogą negatywnie wpływać na samopoczucie. Jeśli dzienna utrata włosów nie przekracza przyjętej normy na poziomie 50-100 włosów, ale borykamy się z jakimiś problemami natury trychologicznej, warto również wybrać się do specjalisty, aby sprawdzić stan włosów i skóry głowy.

Reklama