Dziennik Gazeta Prawana logo

Celebryci są winni epidemii otyłości?

23 listopada 2009, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Celebryci są winni epidemii otyłości?
Inne
Gwiazdy świecą przykładem, a śmiertelnicy podążają ich śladem. Efekt tego naśladownictwa bywa jednak opłakany. Jak ostrzegają lekarze, mania diet, która ogarnęła pięknych i sławnych, może przynieść epidemię otyłości. Popularyzowane przez gwiazdy błyskawiczne diety cud przynoszą dramatyczne skutki.

Zdaniem specjalistów różne modne obecnie diety przyczynią się do epidemii otyłości. Sekretem dobrej sylwetki jest bowiem ograniczane ilości spożywanych pokarmów. A przestrzeganie dziwacznych receptur to krótkotrwałe rozwiązanie, które w długoterminowej perspektywie tylko zaszkodzi zdrowiu i figurze.



Profesor Chris Hawkey, przewodniczący Brytyjskiego Stowarzyszenia Gastroenterologii (BSG) przestrzega przed dietami polegającymi na jedzeniu jednego typu pokarmów – np. grejpfrutów. Krytykuje też dietę Tiger ulubioną przez Mela Gibsona, a polegającą na spożywaniu tylko niegotowanych pokarmów. Nie lepszą opinię w oczach eksperta ma dieta złożona z samych jabłek, rzekomo podnosząca kwasowość organizmu i walcząca z chorobami. Badanie przeprowadzone przez BSG wykazało, że większość odchudzających się osób w celu redukcji wagi jest w stanie sięgnąć po każdą metodę – poza rozsądnym odżywianiem i regularnymi ćwiczeniami.

Hawkey uważa, że bezwzględna promocja niezdrowych pokarmów i diety to czynniki, które sprzyjają przejadaniu się i wzrostowi patologii związanych z odżywianiem. Są to bulimia, anoreksja czy ortoreksja (obsesja na punkcie „prawidłowego” żywienia). Zdaniem Hawkeya modne diety nie zawsze mają odpowiednie podstawy naukowe, a ich skutki rzadko są zbadane.

„Problemem, jakiemu musi stawić czoło społeczeństwo nie jest zawartość naszej diety, a ilość pokarmów, które konsumujemy” – przypomina ekspert. „Musimy zrezygnować z dziwacznych diet i uświadomić ludziom, co naprawdę zapewni im zdrowie” – mówi i dodaje, że w większości przypadków tylko zwiększanie aktywności fizycznej i rozsądne ilości jedzenia dają długofalowe skutki. „Diety nie działają” – wtóruje mu David Haslam, przewodniczący brytyjskiego National Obesity Forum. „Możesz zrzucić wagę na chwilę, ale tylko nieliczni są w stanie ją u utrzymać”.

_______________________________________________________

>>> Karotenowa pielęgnacja na jesień
>>> Liszowska na ostrej diecie. Z miłości?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj