Bogata w zdjęcia publikacja została zredagowana przez Oliviera Zahma z magazynu "People". Redaktor opisał książkę Roitfeld jako "album z wycinkami", ponieważ znalazły się w niej zdjęcia z przygotowywanych przez nią sesji, prywatne fotografie, a także korespondencja.

Reklama

W przygotowanej przez Rizzoli książce wypowiedzą się także największe osoby świata mody, z Anną Wintour na czele. Nie będzie to jednak jedyny wydawniczy projekt Roitfeld. Była naczelna francuskiego "Vogue'a" we współpracy z Karlem Lagerfeldem już pracuje nad kolejną książką, która pojawi się na rynku w grudniu.

Jak widać rezygnacja z eksponowanego stanowiska w rodzinie wydawnictwa Conde Nast nie oznacza dla Carine dożywotniego bezrobocia. Jak w takim razie wygląda życie byłej pani redaktor bez "Vogue'a"?

"Wszyscy mówią, że jestem bardziej zrelaksowana. Moment, w którym opuszczasz wielką korporację po 10 latach pracy w niej, mimo że byłam tam bardzo szczęśliwa, sprawia, że wszystko wygląda zupełnie inaczej. Przestajesz być ptaszkiem w klatce, choć była to złota klatka. Jestem wolna, a wolność ma swoją cenę. Z drugiej strony cieszy mnie to. Jestem bardziej pogodna, wyciszona, wyluzowana i spokojna" - przekonuje w wywiadzie dla "Vogue'a".

Roitfeld wciąż zastanawia się nad chwilą, w której jej nazwisko stało się sławne. Wieloletnia redaktor francuskiej biblii mody dostrzega w tym duży udział blogerów, którzy w pewnym sensie podnieśli rangę mody i ludzi w nią zaangażowanych do poziomu kultury.

"Przez 20 lat mojej pracy nikt o mnie nie mówił. A przecież nie zmieniłam się. Czasem zastanawiam się, co jest we mnie takiego interesującego? W końcu jedynie pracuję przy sesjach zdjęciowych, a nie jest to przecież nic niezwykłego. Nie jestem wielką artystką, nie piszę książek, nie jestem malarką, a ludzie zaczepiają mnie na ulicy i proszą o zdjęcie albo autograf. Wtedy zastanawiam się czemu? Choć myślę, że lepiej jest to doceniać, bo może nie trwać wiecznie" - przyznała.

Carine, obok Anny Wintour - redaktor amerykańskiego "Vogue'a" uznawana była za łowcę przyszłych wielkich kreatorów mody. Choć, jak sama przyznaje, widziała wielu utalentowanych projektantów, których osiągnięcia nie były współmierne z tym, co potrafili.

"We Francji miałam do czynienia z wieloma zdolnymi, młodymi projektantami, jednak brakowało im tej żyłki biznesmena. Myślę, że w Stanach projektanci kładą na to większy nacisk" - dodała.

Carine Roitfeld, która w połowie grudnia ogłosiła, że odchodzi z francuskiego "Vogue'a" i w lutym została zastąpiona przez Emmanuelle Alt, zaczynała jako modelka, ale nigdy nie osiągnęła na tym polu większego sukcesu. Szybko więc przerzuciła się na pisanie o modzie i stylizowanie sesji dla amerykańskiego i francuskiego "Vogue'a".