Dziennik Gazeta Prawana logo

Z małego miasteczka na wybieg u Prady

30 sierpnia 2010, 21:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fashion Week 2009
Fashion Week 2009/AKPA
Tym z małych miasteczek jest trudniej, nadrabiają więc determinacją. Żeby być miss lub modelką, nie wystarczą naturalne walory – potrzebna jest spora inwestycja. Jednak może się udać. „Wiele osób z modowego światka wydobyło się ciężką pracą z prowincji” – mówi Kasia, która „chodzi” u Prady.

Lubuski fotograf Tomasz Gawełkiewicz, który robił zdjęcia na tegorocznej gali Miss Polski, mówi, że dziewczyny z prowincji mają gorsze perspektywy niż te z wielkich miast, są więc bardziej zdeterminowane, by zarobić na własnej urodzie. Ale by zarabiać, trzeba przejść długą drogę. Przez konkursy organizowane w domach kultury. Startujące tam dziewczyny marzą, by zauważyli je agencja regionalna lub poszukiwacz piękności z dużego miasta.

CHCESZ BYĆ MISS? PŁAĆ!

Łukasz Kaźmierczak, dziennikarz lubuskiej prasy, przeprowadził wiele wywiadów z dziewczynami na prowincji. Twierdzi, że niemal każda wysyła zdjęcia do agencji modelek i próbuje sił w eliminacjach do konkursu piękności. – To dla nich możliwość rozwoju, przygoda, ale za swoją ciężką pracę rzadko otrzymują wyższe niż symboliczne wynagrodzenie – mówi Kaźmierczak.

Żeby być miss, nie wystarczą naturalne walory. Dziewczyny muszą zainwestować we fryzjera, w makijaż, nauczyć się chodzić po wybiegu. Oddział salonu fryzjerskiego Gabriel Professional w Żarach nie narzeka na brak klientek. – Ostatnio czesałyśmy dziewczyny na konkurs Miss Lubska. Przedłużały sobie włosy, co kosztuje 1200 zł. Zainteresowaniem cieszą się też fale i loki za 100 – 200 zł. – opowiada fryzjerka Marzena Wiśniewska.

dymna42_1525831.jpg
Katarzyna Borowicz

Tygodniowy kurs dla modelek w agencji Golden Models kosztuje 300 zł, ale są i takie za 1000 zł. – Podczas kursu przez 5 – 7 godzin w tygodniu dziewczyna może się nauczyć profesjonalnego wizażu, poruszania po wybiegu, prezentacji odzieży, ma zajęcia z mimiki twarzy i spotkanie z dietetyczką – mówi Gabriela Lizner. Agencję otworzyła dwa lata temu. Nie narzeka na dochody.

WYDOBYĆ SIĘ Z PROWINCJI

Niektóre dziewczyny osiągają szczyt. Kasia Borowicz, Miss Polonia 2004, mieszka w Mediolanie, „chodzi” u Prady. Wystąpiła w wielu reklamach telewizyjnych. – Pochodzę z Ostrowa Wielkopolskiego i obserwuję, że wiele osób z modowego światka wydobyło się ciężką pracą z prowincji – mówi „DGP”. Wspomina, że w wieku 5 lat urządzała pokazy dla rodziny, a pierwszą sesję zrobiła dla firmy znajomego ojca. To on został potem jej menedżerem, woził na sesje, do agencji modelek.

Aby wypromować dziewczynę, agencja musi zainwestować kilkanaście tysięcy złotych. Tyle kosztowała sesja w Paryżu, w której wzięła udział tegoroczna miss Agata Szewioła. 

playboy413_1525760.jpg
Polska modelka Katarzyna Borowicz w towarzystwie legendarnej Dity Von Teese

Na początku modelki nie zarabiają wiele. 500 zł za sesję do magazynu, 1000 zł za pokaz mody. – Ale gdy dziewczyna podpisze dobry kontrakt, może zarobić i 100 tys. zł – mówi Monika Sowińska, szefowa agencji Mango Models. Agencja zastrzega sobie prawo do 10 – 20 proc. przyszłych zarobków modelki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło INFOR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj