Każdy jakieś małe hobby ma. Podobno kobiety dzielą się na te, które masowo skupują buty, albo torebki – inne nie istnieją. Jane Aldrigde należy do tych pierwszych. Żaden ciuch nie da tak silnego przekazu jak wyjątkowa para butów, nawet jeśli pozostała stylizacja to tylko dżinsy i t-shirt., twierdzi Jane.

Choć ma dopiero 16 lat i uczy się w szkole średniej, ma już opinię niezłej stylistki i znawczyni mody. Jej blog, Sea of Shoes , najpierw wyrażał tylko miłość do rozmaitych pantofli, potem Jane zaczęła bawić się w stylizacje i komentować nowe propozycje projektantów czy wybory gwiazd. Do swoich ulubionych projektantów (butów oczywiście) zalicza Driesa van Notena, kontrowersyjnego projektanta z Holandii.

Jej podejście do mody szybko zyskało sobie zwolenników i dziś młodziutka Jane robi za wyrocznię. Fotografie, które zamieszcza, zdecydowanie wykraczają poza standardowe podejście: zdjęcie en face i postać centralnie umieszczona w kadrze. Zdradzają, że rośnie właśnie nowa, awangardowa fotograficzka lub projektantka.

Na razie Jane bawi się ciuchami, głęboko przekopując szafę swojej mamy, z której dość mocno czerpie. Nie każdy niestety ma matkę, która na strychu posiada pudło z vintage ciuchami od Yamamoto, Ghost czy Comme de Garcons.
Może kiedyś zostanie nową Anną Wintour, skoro już w tym wieku wie, gdzie szukać nowych trendów? W najbliższych planach ma w końcu przeprowadzkę do Nowego Jorku na studia i tak się składa, że chętnie zostanie redaktorką mody.