Dziennik Gazeta Prawana logo

Im więcej dodatków, tym pikantniej

30 września 2008, 07:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zdaniem projektantów bielizny Marlies Dekkers, żeby seksownie wyglądać w bieliźnie, trzeba się postarać. Nie wystarczą tiule i koronki. Co innego, jeśli zestawi się je z dużą ilością ekstrawaganckiej biżuterii, cudacznym makijażem i wymyślnymi dodatkami, takimi jak plik miłosnych listów.

Pokazy bielizny często wyglądają tak samo. Po wybiegu przechadzają się zgrabne i skąpo ubrane dziewczyny. I to tyle. Marka Marlies Dekkers postanowiła ubarwić swój swoją kolekcję na sezon wiosna-lato 2009. Na paryskim wybiegu modelki zaprezentowaly nie tylko najmodniejsze staniczki, figi i stringi, ale również mnóstwo cudacznych dodatków.

Łańcuchy owinięte wokół szyi i talii, szeroki gorsetowy pas czy koronkowe kozaczki niewątpliwie dodadzą pikanterii każdej randce. Kobietom o bardziej romantycznej duszy projektanci radzą zaś kuszenie ukochanego plikiem miłosnych - i być może całkiem pikantnych - liścików.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj