50 sklepów rozsianych po Wielkiej Brytanii robi furrorę wśród małych klientów. Idea Build-a-Bear jest prosta: dziecko wybiera zabawkę i własnoręcznie ją przyozdabia. Czyż może być lepsza zabawa?

TAKIEGO MISIA KOCHA SIĘ NAJBARDZIEJ

Najpierw trzeba dokonać wyboru. A ten jest spory. Misie, kucyki, żyrafy, osiołki, krokodyle...

Gdy już dziecko wybierze tę właściwą zabawkę (w określonej cenie), czas dać jej głos. Za odpowiednią opłatą można wybrać dowolną melodyjkę, która będzie przygrywać zabawce. I znów wybór jest spory. Skrzeczenie rozzłoszczonej małpki, kołysanki Brahmsa, motywy z High School Musical to nie wszystko. Ukochany pluszak może też mówić "Najlepsi przyjaciele na zawsze", " Wyglądasz wspaniale" a nawet - "Chodźmy na zakupy"(ta opcja dla rodziców nie jest chyba zbyt zachwycająca).

Potem przychodzi czas na operację chirurgiczną serca. W zabawce zostaje umieszczone czerwone plastikowe serce, które bije, gdy ściśnie się zabawkę. Ale to jeszcze nie koniec.

Zadbało się o wnętrze, pozostaje jeszcze "zewnętrze" zabawki. Trzeba zabawkę uczesać i przygotować do niezwykle poważnej kwestii: ubierania. Wszystko odbywa się w specjalnym salonie. Maskotki mogą przybrać wdzianko w deseń przypominający zebrę, różowe zamszowe buciki a nawet błyszczące szpilki. Do wyboru są też służbowe uniformy: strażaka, policjanta i pielęgniarki. W tych jednak gustują głównie dorośli...

AKT URODZENIA PRZYTULANKI

Gdy już zabawka otrzyma odpowiednia wyprawkę, czas na uzupełnienie dokumentacji. Dostaje akt urodzenia, zawierający takie dane jak kolor oczu i waga.

Każdy z tych etapów to wielka radość dla malucha i spory wydatek dla rodzica. Ale czy może być lepsza zabawa?

Jeśli ktoś nie wybiera się akurat do Wielkiej Brytanii , zawsze może potraktować całą sprawę jako inspirację. Taką zabawę z powodzeniem można zorganizować we własnym domu.

__________

NIE PRZEGAP:

>>> Dziś kobiety gonią za zajętymi facetami
>>> Zobacz stylistyczne fantazje Nelly Rokity
>>> Tak zdradzają mężczyźni, a tak kobiety