• Raport „Cyfrowy klucz do przyszłości zawodowej” będący częścią kampanii społecznej #Woman Update, na temat którego odbyła się debata w Dzienniku Gazecie Prawnej, pokazuje dość trudną sytuację kobiet w kontekście kryzysu gospodarczego spowodowanego COVID-19. Jak Pani ocenia wnioski raportu z perspektywy pracodawcy?
Reklama

Pandemia koronawirusa diametralnie zmieniła sytuację w wielu sektorach gospodarki, wskazując nam nowe wyzwania, mocno rozwijając sferę cyfrową, nową formułę pracy on-line, a tym samym wzmacniając potrzebę rozwijania kompetencji cyfrowych, digitalowych.

Oczywiście, praca zdalna dla wielu z nas była dobrze znana jeszcze przed pandemią, wówczas jednak była ona tylko jedną z opcji. Dziś w wielu zawodach staje się koniecznością. Oczywiście, zmiany te dotyczą wielu z nas, jednak w szczególny sposób wpływają na sytuację kobiet na rynku pracy – jak pokazują dane wskazane w raporcie, to one w największym stopniu w czasie pandemii były obciążone obowiązkami domowymi i opiekuńczymi. Między innymi dlatego to właśnie kobietom trudniej jest dostosować się do tak szybkich zmian i podjęcia wyzwań w rozwoju nowych kompetencji cyfrowych.

Wyzwanie to nie dotyczy jednak tylko pracowników. To na nas, jako pracodawcach, spoczywa odpowiedzialność za wspieranie możliwości rozwijania kompetencji cyfrowych wśród pracowników. Zadanie to pozwala nie tylko lepiej przygotować biznes do wyzwań przyszłości, ale także wzmacnia wyrównywanie szans ze względu na płeć. Jak potwierdzają badania, im wyższe umiejętności cyfrowe u kobiet, tym większa równość płci w środowisku pracy. Z reguły myślimy bowiem o przeciwdziałaniu wykluczeniu kobiet z rynku pracy w kategoriach wspierania równości płci, praw, płac czy poglądów. Tymczasem to znamienne, że w dzisiejszym, dynamicznym środowisku pracy, źródłem wykluczenia staje się brak kompetencji cyfrowych.

Czas pandemii również w naszej organizacji był nie lada wyzwaniem, podjęliśmy się przearanżowania codziennej pracy, jednocześnie starając się umożliwić naszym zespołom dostęp do dodatkowych szkoleń, kursów wspierających model pracy zdalnej, jak również rozwijając mocno narzędzia, platformy digitalowe. Dbaliśmy przy tym o zachowanie równowagi naszych pracowników pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, dzieląc się wieloma wskazówkami, jak zachować ten balans, w jaki sposób rozkładać pracę by była ona efektywna, przy jednoczesnym zachowaniu higieny czasu pracy. 70 proc. naszego zespołu to kobiety, które bardzo często łączą obowiązki zawodowe z domowymi i opieką nad dziećmi. Kluczowe więc dla nas było, aby zadbać o bezpieczeństwo i komfort ich pracy.

  • Dlaczego Państwo zdecydowali się włączyć aktywnie w kampanię #WomanUpdate?

Jak wskazują autorzy Raportu, pandemia koronawirusa mocno uderzyła w sektory silnie sfeminizowane. Tylko w naszej firmie, jak już wspominałam, ponad 70 proc. zespołu to kobiety. Dodatkowo, pandemia uwypukliła niedocenianą moim zdaniem potrzebę i rolę zarządzania różnorodnością, a także – w co głęboko wierzę – przypomniała nam wszystkim, jak ważnym fundamentem są wartości. W wyjątkowych i pełnych niepewności czasach to wspólnota wartości, a nie interesów, staje się solidnym fundamentem, na którym budują się inicjatywy, budzi się zaangażowanie, a przede wszystkim – podejmowana jest próba zrozumienia i odpowiedzi na realne potrzeby czy codzienne wyzwania ludzi, z którymi współpracujemy. Dlatego szczególnie teraz przeciwdziałanie wykluczeniu i negatywnym skutkom kryzysu staje się priorytetem odpowiedzialnie zarządzanych firm.

Mówiąc o wpływie COVID-19 na branże silnie sfeminizowane, nie wolno nam zapominać o wszystkich kobietach pracujących w ochronie zdrowia. To właśnie kobiety stanowią 2/3 personelu medycznego, aż 85 proc. wśród personelu pielęgniarskiego i położniczego i 90 proc. personelu zajmującego się osobami niepełnosprawnymi i długotrwale chorymi.

  • Jak zmienia się podejście do świata cyfrowego w Państwa firmie? Czy w ostatnich miesiącach również w Państwa firmie dało się zaobserwować postępującą automatyzację zadań, procesów? Jak ten proces będzie się kształtował w kolejnych miesiącach, latach?

Pandemia koronawirusa dokładnie zweryfikowała stopień digitalizacji i dostosowania do nowej „cyfrowej” rzeczywistości wielu przedsiębiorstw, w tym także Pfizer. Zmienił się także styl pracy, zwłaszcza pod względem elastyczności i pracy zdalnej. Do tej pory większość menadżerów nie wyobrażała sobie pracy z domu, dzisiaj jest to konieczność, na którą zgodziliśmy się wszyscy. Co więcej, dla wielu przedsiębiorstw może to być rozwiązanie, z którego częściej będą korzystały w przyszłości.

Reklama

W Pfizer w pierwszej kolejności skupiliśmy się na tym, co dla nas najważniejsze, czyli bezpieczeństwie pracowników pod względem zdrowotnym, zapewniając im m.in. środki ochrony osobistej, a także bezpieczne warunki pracy, jak również umożliwiając udział w szeregu szkoleń. Udostępniliśmy naszym pracownikom także dostęp do specjalistów – uruchomiliśmy cykl zajęć on-line „zdrowy kręgosłup”, wsparcie psychologiczne – specjalną infolinię wspieraną przez psychologów, jak również dedykowane narzędzie Employee Asistance Plan, w którym pracownicy mogą znaleźć wiele webinariów, materiałów eksperckich, jak również skorzystać z indywidulanej porady psychologicznej. W kolejnych krokach skoncentrowaliśmy się na przearanżowaniu naszej codziennej pracy na model zdalny – tak, by była ona efektywna i pozwalała na zachowanie higieny czasu pracy.

Pandemia koronawirusa przyczyniła się również do ograniczenia liczby spotkań face-to-face, a co za tym idzie, znacznie wzmocniły się nasze działania w przestrzeni digitalowej. Dzięki temu zauważamy znacznie większą otwartość na taką formułę kontaktu z naszymi kluczowymi partnerami, klientami. Potrzeba wzmacniania kompetencji cyfrowych była i jest realna także w dojrzałych organizacjach.

  • Raport pokazuje, że w Polsce jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia w kwestii edukacji i podnoszenia kompetencji cyfrowych. Jak widzi Pani rolę pracodawców w tym procesie?

Patrząc z perspektywy dużej, dojrzałej organizacji i międzynarodowego środowiska pracy, wydawać by się mogło, że kompetencje cyfrowe są czymś oczywistym w naszej codzienności, zarówno tej zawodowej, jak i prywatnej. Tymczasem doświadczenie lockdownu, zdecydowane i nagłe przejście do trybu pracy zdalnej pokazało, jak wiele wyzwań jest jeszcze przed nami oraz jak dużo w obszarze kompetencji cyfrowych mamy do udoskonalenia, również w Pfizer.

Myślę, że odpowiedź na to wyzwanie nierozerwalnie wiąże się z opowiedzianym podejściem biznesu i odpowiedzialną rolą pracodawcy. Biznes powinien opierać się dziś na wspólnocie wartości i koncentrować na przeciwdziałaniu wykluczeniom. Odpowiedzialne społecznie organizacje to obecnie te, które potrafią odpowiadać ze zrozumieniem na zmieniające się potrzeby pracowników. Co więcej, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebna jest redefinicja pojęcia „odpowiedzialnego biznesu”. To dążenie do zapewnienia stabilności, poczucia bezpieczeństwa w niepewnych czasach i rozumienie zmieniających się potrzeb pracowników nabierają nowego wymiaru.

To także promowanie idei różnorodności, w tym także wspieranie osób wykluczonych społecznie. Osób, których głos jest słabiej słyszany i często pomijany w głównym dyskursie. Z tego względu, odpowiedzialny biznes to także pełnienie roli rzecznika wszystkich osób pomijanych, wykluczanych – to wzmacnianie ich głosu w dyskusji.

  • Dlaczego Pani zdaniem tak ważny w podejściu do zarządzania jest aspekt różnorodności?

W obliczu wyzwań związanych z pandemią koronawirusa podstawą działań powinno być budowanie relacji i strategii firmy w oparciu o wartości, takie jak empatia, godność i solidarność – czyli wartości wpisujące się w różnorodne potrzeby pracowników. W Pfizer od lat wierzymy w siłę różnorodności. Jest wpisana w DNA firmy i stanowi podwaliny strategii biznesowej, a tym samym każdego podejmowanego przez nas działania. Jakość zarządzania różnorodnością jest dla nas ważnym wskaźnikiem, branym pod uwagę we wszystkich aktywnościach, w których bierzemy udział. Brzmi to jak oczywistość, ale sukces firmy to ludzie. Podejście to jest coraz częściej dostrzegane, czego dowodem jest m.in. otrzymane w tym roku wyróżnienie – Pfizer Polska znalazł się wśród laureatów II edycji Diversity Rating, dołączając do grona liderów zarządzania różnorodnością. To dla nas ogromny powód do dumy, ale także ogromne wyróżnienie dla ludzi, którzy w naszej firmie pracują na rzecz budowania środowiska pracy otwartego na różnorodność i kulturę włączenia.

W Pfizer zawsze stawiamy na ludzi i ich rozwój. Jestem przekonana, że to właśnie oni są głównym i najważniejszym motorem napędowym dla wszelkiej działalności. Należy dać im jedynie przestrzeń do działania i równe szanse na doskonalenie swoich umiejętności. Pfizer taką przestrzeń daje.

Więcej szczegółów w retransmisji z debaty.