Dziennik Gazeta Prawana logo

Englert: Nie rozwodzimy się z wygody

29 czerwca 2009, 08:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Englert: Nie rozwodzimy się z wygody
Inne
Moda na dobieranie sobie młodszych partnerek życiowych trwa wśród aktorów w najlepsze. Niewielu z nas pamięta jednak, że prekursorem tego trendu był Jan Englert, który w dojrzałym wieku związał się ze swoją studentką, Beatą Ścibakówną. O rozwodzie, nowym małżeństwie i strzałach Amora popularny aktor rozmawia z "Galą".

Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że Jan Englert był nauczycielem swojej byłej żony: "Cztery lata uczyłem Beatę i nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek cokolwiek nas połączy. Mijaliśmy się bez specjalnego zainteresowania."

Ale to nie Beata była przyczyną rozpadu małżeństwa aktora - przynajmniej on sam tak twierdzi: "Strasznie łatwo jest do czyjegoś życiorysu dorabiać teorie, tzw. story beletrystyczne. To nie było tak, że się obudziłem we wtorek rano i powiedziałem: „Żegnaj, moje stare życie”. Nie ma nic bez przyczyny. Jak się człowiek decyduje na romans, to nie dlatego, że ustrzelił go Amor. Pewnego dnia rano budzimy się w rutynie i pytamy siebie: „Czy już nic mnie nie spotka?”. I od tego momentu zaczynamy pracować na romans." I dodaje: "Nie ma przepisów. Nie oszukujmy się – w każdym z nas siedzi egoista i egocentryk. A czasami rozstanie to właśnie trudniejsza droga. Wielu nie decyduje się na rozwód z wygody. "

Czym więc ujęła go młodziutka, delikatna blondynka? "Zawsze miałem doświadczenia z dość nerwowymi kobietami i porażający był dla mnie spokój Beaty, jej opanowanie. Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę, gdy wyjechaliśmy z przedstawieniem do Australii i Beata zaczęła tonąć w morzu. Rzuciłem się jej na ratunek. Mówiła: >Panie profesorze, spokojnie, niech mnie pan nie puszcza, niech mnie pan ratuje<. A jak wieczorem z okna hotelowego zobaczyłem, że ona w basenie uczy się pływać, zachwyciło mnie to" - twierdzi aktor. Dziś są zgodnym małżeństwem, mają córkę Helenkę i nic nie wskazuje na to, że ten stan rzeczy miałby się zmienić. No, chyba że pan Jan obudzi się któregoś dnia i zapyta sam siebie "Czy już nic mnie nie spotka"...

______________________________________________

>>> Kobiety są najszczęśliwsze w wieku 28 lat
>>> Świat jest okrutny dla starzejących się kobiet
>>> Żona Willa Smitha wie, jak zadowolić męża

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj