W całej Europie mężczyźni coraz później decydują się zostać ojcami. Nie dlatego, że nie chcą. Traktują ojcostwo bardzo poważnie: "Chciałbym mieć dziecko, ale to ogromna odpowiedzialność", mówią. W Polsce jest tak samo. Kilka miesięcy temu stacja Discovery zakończyła badania współczesnych mężczyzn w Europie, w tym także w Polsce. Wynika z nich, że aż dwóch na pięciu Polaków reprezentuje typ nazwany przez ekspertów jako "nowoczesny i powściągliwy". To mężczyzna, który nie wstydzi się zajmować domem, lubi spędzać czas z rodziną i chce wychowywać swoje dziecko na równi z partnerką. Bycie ojcem staje się dziś najważniejszą rolą mężczyzny – mówi socjologiowie. Aż 63 proc. Polaków uważa, że mężczyzna potrafi wychować dziecko tak samo dobrze jak kobieta. To wysoki procent, który pokazuje, że polscy mężczyźni nie różnią się od kolegów z Europy Zachodniej.

Nie zmienia to faktu, że wychowanie dziecka i opieka nad nim to naprawdę trudne zadanie. Łatwo powiedzieć: "klepnij dziecko w plecy, gdy się zakrztusi". Spróbuj to zrobić, kiedy twoja ręka jest szersza niż plecy malucha. Większość facetów najzwyczajniej w świecie boi się takich reakcji i tak też to tłumaczy. Ale tym razem trzeba im wierzyć, bo to rzeczywiście może być straszne uczucie, gdy duży chłopiec nie wie, jak pomóc małemu dziecku.

Aby tata nie musiał uczyć się na błędach, powstała niedawno szkołą dla ojców Supertata. Placówka ruszyła pod koniec zeszłego roku w Warszawie. Organizuje weekendowy kurs na supertatę. Program został opracowany specjalnie dla mężczyzn, a wszystkie warsztaty mają interaktywny charakter i nastawione są na przekazywanie czysto praktycznej wiedzy. Podczas zajęć tata spotka się z psychologiem rozwoju, seksuologiem, rehabilitantem, ekspertem ds. bezpieczeństwa, położną i innymi specjalistami. W zajęciach można uczestniczyć z ukochaną.

Organizatorką warsztatów jest Izabela Operlein, socjolog i psycholog. Na pomysł wpadła w czwartym miesiącu ciąży, niezadowolona z tego, czego nauczyli się z mężem w szkole rodzenia. On został współorganizatorem przedsięwzięcia oraz... pierwszym studentem.

Chętnych na kursy nie trzeba było długo szukać. Bo pomysł spodobał się mężczyznom. I nie tylko tym, którzy dziecko dopiero planują, ale także tym, którzy mają potomstwo, a chcą się podszkolić w rodzicielskim fachu.

Są jednak i tacy faceci, którzy z oburzeniem reagują na pytanie, czy umiesz zmienić pieluchę swojemu dziecku. „No jasne! A co?!" - pytają z irytacją. Ano to, że teoria niewiele ma wspólnego z praktyką. O czym przekonują się kobiety, na których barki, i tak po ciężkiej ciąży, spada kompleksowa obsługa malucha. "Ciężka ciąża? Leżysz, odpoczywasz, co w tym ciężkiego?" - może zapytać niejeden.

Tak? No to przykład:

Drodzy panowie. Zawartość dwóch pięciolitrowych baniaków z wodą to mniej więcej taki ciężar, jaki nosi wasza druga połówka w ciąży. Przypnijcie je sobie i wykonajcie kilka ćwiczeń. Na początek spróbujcie zmyć sobie lakier z paznokci u stóp. O co chodzi? Nie macie pomalowanych czy trudno wam dosięgnąć?

Tak, tak... Mężczyzna, który - paradoksalnie - na własnej skórze nie przekona się, jak to jest być w stanie błogosławionym, nigdy nie zrozumie, co czuje kobieta i jak jest jej ciężko. Dlatego pomysł na szkołę jest doskonały. "Na pewno dziecko zabiera wolny czas. Ale nie patrzę na to jak na wyrzeczenie. W końcu chodzi o mojego syna. Chcę być przy nim, jak nauczy się siadać i chodzić. Z czego rezygnuję? Z sauny w piątkowe popołudnie? Z przepłynięcia paru długości na basenie? Nadrobię, kiedy będę uczył syna pływać" - potwierdza jeden z kandydatów na supertatę.

I nie ma wątpliwości, że po dwóch dniach w szkole będzie umiał: troszczyć się i pielęgnować malucha, zapobiegać i rozpoznawać zagrożenia, przygotować dom i samochód oraz - co bardzo ważne - zachować harmonię w związku z partnerką.

Patronat nad przedsięwzięciem objęła Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej. Najbliższy kurs rozpoczyna się 7 lutego, a szkolenie kosztuje 489 zł. Więcej informacji znajdziesz na stronie www.supertata.com.pl.