Dziennik Gazeta Prawana logo

Robią to w Oknach życia. Skandal to mało powiedziane

24 października 2024, 16:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Okno życia
Okna życia często stają się miejscem skandalicznych żartów nietrzeźwych przechodniów/dziennik.pl
Okna życia funkcjonują w Polsce od lat, a ich przeznaczenie jest powszechnie znane. Niestety nie wszyscy wykorzystują te miejsca zgodnie z przeznaczeniem. Nie brakuje żartownisiów, którzy dopuszczają się niestosownych zachowań w Oknach życia.

Skandaliczne żarty w Oknach życia

Pierwsze Okno życia powstało w Polsce w 2006 roku u sióstr nazaretanek w Krakowie przy ul. Przybyszewskiego 39. Od tej pory liczba takich miejsca systematycznie rosła, by obecnie osiągnąć liczbę ponad 70. Zwykle mieszczą się one w dyskretnych, pozbawionych monitoringu miejscach, jak: zakony, szpitale czy domy samotnej matki. Mają zapewnić rodzicom lub opiekunom dziecka możliwość dyskretnego pozostawienia noworodka bez obaw o jego zdrowie i życie. - Nie zastępują szpitali, gdzie matka może pozostawić noworodka zrzekając się praw rodzicielskich, ale są alternatywą dla porzucenia dziecka na śmietniku i pozbawienia go opieki, zwłaszcza przez matki ukrywające ciążę - napisano na stronie internetowej Caritasu.

Niestety nie wszyscy są w stanie uszanować te miejsca. Okna życia stają się obiektem skandalicznych żartów - najczęściej w wykonaniu nietrzeźwych osób. Do mediów regularnie trafiają doniesienia o aktach wandalizmu. Opiekunowie takich miejsc za każdym razem załamują ręce i liczą straty.

Zakonnice mają dość żartownisiów

To jednego z najbardziej skandalicznych aktów wandalizmu doszło w 2021 roku w Oknie Życia we Wrocławiu. Przy ulicy Rydygiera 22-28 we Wrocławiu siostry boromeuszki znalazły kompletnie pijanego 20-letniego mężczyznę, który nie mógł się stamtąd wydostać. Mężczyzna usłyszał zarzuty niszczenia mienia. Straty oszacowano na około 2 tys. zł.

Do podobnego incydentu doszło w tym samym Oknie życia w 2022 roku. Nietrzeźwa 20-latka weszła do środka, by zrobić sobie "śmieszne selfie". Zatrzasnęła się w środku, a nie mogąc wyjść, poczyniła straty na kwotę 500 zł. 

Podobne sytuacje raportowały również zakonnice z Gdańska i Sandomierza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj