Dziennik Gazeta Prawana logo

Mądra miłość do ciała, czyli nie udawaj, że jest OK, gdy jesteś otyły. Eksperci o tym, co naprawdę znaczy bodypositivity

20 grudnia 2022, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
Samoakceptacja. Ciałopozytywność
<p>Samoakceptacja. Ciałopozytywność</p>/Shutterstock
Stosunkowo niedawno w Polsce ciałopozytywność pojawiła się na Instagramie. To tam młode kobiety (one są w większości) walczą o dobre samopoczucie ludzi z „innościami”: grubych i chudych, starych, z bielactwem czy rozstępami. Jednak hasztagi #bodypositivity czy #loveyourbody nie zawsze są dobrze odbierane. Ruch body positivity społeczeństwo często kojarzy z akceptacją, a nawet promowaniem otyłości. Idee, o których mowa, zakładają jednak, że to zdrowie jest najważniejsze, a otyłość - tak jak anoreksja - jest szkodliwa. Zgodnie z pierwotnymi założeniami ruch zachęca do tego, spojrzeć na własne i cudze ciało bez nienawiści. Uczy dostrzegania piękna w różnorodności. Sięga lat 60. XX w., ale dopiero w 1996 r. zyskał nazwę.    

- - Bulanda, psychoterapeutka PTP, specjalistka psychoterapii dzieci i młodzieży, od wielu lat wspierająca pracę pacjentów i placówek zajmujących się leczeniem otyłości.

Piękno - obsesja świata

To właśnie w obliczu „piękna”, obsesji świata, wypłynął ruch ciałopozytywności, który u swych podstaw ma wspieranie różnorodności. Ma też zatrzymać proces zamęczanie ciała, na rzecz ukochania. Ciało ma przestać być używane, za to ma być afirmowane.

-– mówi Aga Szczypior – Bulanda.

Ekspertka zauważa, że od wielu lat obserwujemy, w jaki sposób biznes związany z odchudzaniem zarabia coraz większe pieniądze, przyczyniając się jednocześnie do wzrostu, a nie spadku, problemu otyłości. Kolejne diety cud, rozbudowane ćwiczenia, aplikacje przypominające, co zjeść i ile, powodują, że organizm rozregulowuje się coraz bardziej.

- – zapewnia Aga Szczypior Bulanda.

Elżbieta Lange, psychoterapeutka specjalizująca się w nurcie Gestalt, psychodietetyk, pracująca głównie w obszarze zaburzeń odżywiania, zaburzonego obrazu własnego ciała, odzyskania poczucia własnej wartości, podkreśla, że wielka szkoda, iż w Polsce ruch, który robi tak wiele dobrego i wcale nie jest niczym nowym, bo rozwija się od ćwierć wieku, jest nagminnie mylony z akceptacją otyłości.

- - radzi ekspertka.

Piękno z Photoshopa

Jesteśmy tak dalece bombardowani pięknem poprawianym, że zaczynamy wierzyć, że wyjątkowa uroda występuje częściej niż w naturze i tak właśnie powinniśmy wyglądać. Mocno odrealniony obraz serwują celebrytki, które kilka dni po urodzeniu dziecka chwalą się w social mediach, że nie mają ciążowego brzucha. Niby wiemy, że to nie jest możliwe, a jednak chcemy wierzyć w te iluzje.

- – mówi Elżbieta Lange.

Zdaniem ekspertki, tu właśnie dobrą pracę wykonuje ruch body positivity: pokazuje, że rzeczywistość Instagramowa nie jest prawdziwa. Mówi: akceptuj swoje ciało, bo to jest twój dom.

- – zapewnia Elżbieta Lange.

Otyłość – choroba wieloczynnikowa

To złożona choroba, z której bardzo trudno jest wyzdrowieć. Jest wielopoziomowa i nie wynika tylko z tego, że ktoś nie rusza się i za dużo je. Owszem, niezdrowy tryb życia to jedna z przyczyn, ale otyłość to problem biologiczny, genetyczny, środowiskowy - mamy złe nawyki wyniesione z domu. Są też chorobowe problemy z metabolizmem, przy których diety bardzo niskokaloryczne są zabronione, bo dodatkowo słaby i tak metabolizm spowalniają, a im on słabszy, tym bardziej tyje się. Problemem też jest nadmiar jedzenia i łatwy do niego dostęp. Używamy go więc do zaspakajania rożnych potrzeb nie związanych z głodem. Tak więc również czynniki psychologiczne powodują, że ktoś zaczyna chorować na otyłość.

- przekonuje Elżbieta Lange.

Psychoterapeutka wie od swoich pacjentek, ile ruch ciałopozytywność robi dobrego na rzecz walki z dyskryminacją i stygmatyzacją osób otyłych. Te zjawiska mogą dziwić w kraju, gdzie połowa obywateli, podobnie zresztą jak połowa świata, ma nadwagę.  Pozbycie się z języka stygmatyzujących określeń będzie jednak bardzo trudne. Panuje bowiem unifikacja, wszystkich chcemy wrzucać do jednego worka, bo to daje nam poczucie bezpieczeństwa: mamy wyglądać tak samo, zachowywać się tak samo.

- - dodaje ekspertka.

Otyłość nie jest ciałopozytywna

Niemniej jednak stosunek społeczeństwa do ludzi otyłych powinien ulec zmianie. Wyzywanie ludzi od grubasów, wielorybów, czy kaszalotów jeszcze nikomu nie pomogło. Osoby chore na otyłość potrzebują akceptacji i szacunku.

„Byłam w szoku, gdy po 10 latach po raz pierwszy w sezonie wyszłam na plażę. 95% to ludzie z nadwagą lub otyłością. Szczupłych jak na lekarstwo” – komentuje pod tekstem o ciałopozytywności internautka. Na co uzyskuje odpowiedź: „polecam wizytę na plaży we Francji, Hiszpanii czy Włoszech i zapewniam, że ludzie tam przebywający to nie modele z prasy kolorowej, ani Polacy na wakacjach”. Już ta krótka wymiana zdań pokazuje, że problem leży w polaryzacji.

Pod tym samym artykułem internauta pisze: „Otyłość stała się powszechną normą, a osoby szczupłe z prawidłowym BMI traktowane są jako wychudzone i chore. Mam prawidłową wagę (BMI=21), a rodzina nazywa mnie chuderlakiem. My Polacy, nie tylko jemy, ale też mamy wreszcie wymarzone przez lata samochody. Nie po to je kupiliśmy, by teraz biegać i pocić się… Proces tycia będzie się w kolejnych latach tylko nasilać”.

Tu warto przypomnieć, że wspomniany wskaźnik wymyślony w XIX w. przez Belga Adolphe Quateleta (inna nazwa BMI to wskaźnik Queteleta II), został upowszechniony w latach XX ubiegłego wieku przez amerykańskie towarzystwa ubezpieczeniowe, żeby mierzyć ogólny stan zdrowia klientów w taki sposób, by większość wypadła pod kreską i musiała płacić większe składki. Tak więc z samego założenia dla części populacji ten wskaźnik będzie pokazywał zły wynik nawet wtedy, gdy do wagi zagrażającej zdrowiu będzie daleko. Sportowiec, którego mięśnie dużo ważą, nigdy nie będzie miał właściwego BMI. Wskaźnik nie bierze też pod uwagę masy kości.Jedzenie - łatwa tabletka przeciwbólowa

By skutecznie walczyć z otyłością, powinien funkcjonować odpowiedni marketing żywieniowy, niektóre reklamy nie powinny być wyświetlane w szkołach: widok jedzenia uruchamiania bowiem potrzebę jedzenia. Co ważne, powszechnie dostępne powinny być poidełka.

Złe nawyki żywieniowe ma większość Polaków (trzy posiłki dziennie, duża ilość czerwonego mięsa, dużo prostych węglowodanów, tradycje obfitych biesiad). Dopiero od niedawna uczymy się lepszych wzorców (dieta śródziemnomorska, wege, 5 mniej obfitych posiłków w ciągu dnia itp.). Wiedzy o żywieniu powinno uczyć się w szkołach. Nie powinno być przyzwolenia na tyle zwolnień z zajęć wf.  Tym bardziej, że jedzenie jest łatwą tabletką przeciwbólową, w dodatku dziś nadprodukowaną.

- – mówi Elżbieta Lange.

Kochaj ciało bezwarunkowo

„Dziecko, które jest źle traktowane, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie” – powtarzał Jesper Juul, duński terapeuta rodzinny i pedagog o światowej renomie. Tak samo dzieje się z ciałem. Jeśli świat mówi nam wciąż i wciąż negatywne rzeczy na temat ciała oraz różnych naszych umiejętności, sposobu bycia i przeżywania, to z dużym prawdopodobieństwem zaatakujemy samych siebie.

- – mówi Aga Szczypior – Bulanda.

Jej zdaniem, dla jednej osoby ciałopozytywność będzie początkiem odzyskiwania wiary w siebie jako kogoś, kto może być taki, jaki jest. Dla innej stanie się wytrychem uniemożliwiającym skonfrontowanie się z autentyczną wiedzą o swoim ciele. Bywa, że uczenie się podstaw zdrowej miłości do swojego ciała to praca na lata. Miłość ta nie musi być obwarowana warunkami. Ciało dobrze jest kochać bezwarunkowo.

- – radzi Aga Szczypior- Bulanda.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj