Od 2018 roku zauważyliśmy znaczny wzrost skarg dotyczących odzieży i obuwia. Te skargi dotyczą w dużej mierze odstąpienia od umowy, wad towarów, niedostarczenia towarów, a także dostarczenia niewłaściwych o innym składzie bądź podrabianych – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Joanna Izdebska z Europejskiego Centrum Konsumenckiego. – Przy odstąpieniu od umowy konsumenci najczęściej mają problemy ze zwrotem pieniędzy bądź z dostarczeniem ich przesyłki, która została wysłana, ale nie została odebrana przez przedsiębiorcę. Ten problem pojawił się dość niedawno, ponieważ sklepy zautomatyzowały swoje zwroty, a nie wszyscy konsumenci się jeszcze do tego dopasowali. Dlatego my każdorazowo rekomendujemy, aby dokonywać zwrotów, odstępować od umowy zgodnie z regulaminem przedsiębiorcy.

Reklama

Europejskie Centrum Konsumenckie działające przy UOKiK zajmuje się pomocą transgraniczną, dlatego trafiają do niego najczęściej skargi i zapytania konsumentów dotyczące transakcji z zagranicznymi przedsiębiorcami. W 2021 roku do ECK wpłynęło 5669 zgłoszeń. Niemal dwie trzecie z tej grupy stanowiły skargi transgraniczne (pozostałe to zapytania). Te proporcje i liczby są bliskie sytuacji z 2019 roku. Z kolei w 2020 roku samych skarg było prawie 6 tys. – tak duży wzrost był spowodowany przez uwarunkowania pandemiczne, m.in. odwoływane usługi lotnicze i turystyczne.

W ubiegłym roku wciąż wiele skarg było powiązanych z transportem lotniczym, ale zauważalnie wzrosła liczba spraw związanych z sektorem e-commerce, szczególnie dotyczących zakupu odzieży i obuwia. W tym roku – od stycznia do 21 października – do ECK wpłynęło ponad 840 zgłoszeń z tego obszaru, podczas gdy w tym samym okresie 2018 roku było ich 320.

Konsumenci skarżyli się najczęściej na przedsiębiorców z Niemiec (18 proc.), Irlandii (13 proc.), Wielkiej Brytanii (12 proc.) i Holandii (9 proc.). Natomiast przy zakupach odzieży i obuwia są to Niemcy (25 proc.), Wielka Brytania (14 proc.) i Cypr (14 proc.) – w przypadku tych dwóch ostatnich krajów chodzi w dużym stopniu o tzw. sklepy dropshippingowych, które tylko pośredniczą w sprzedaży towarów sprowadzanych z rynku azjatyckiego.

Konsumenci na rynku europejskim są jak najbardziej chronieni przepisami prawa. Mają prawo do odstąpienia od umowy, prawo do reklamacji towaru w ciągu dwóch lat. Dlatego każdorazowo powtarzamy, aby weryfikować, z kim zawieramy umowę – mówi Joanna Izdebska. – Pierwszym krokiem na stronie sklepu internetowego powinno być sprawdzenie, w jakim kraju sprzedawca jest zarejestrowany. Przykładowo konsumenci mają problemy z towarami, które kupili na rynku azjatyckim, i w przypadku, gdy nie chcą zatrzymać zakupionego towaru, wówczas okazuje się, że koszty przesyłki do Azji często są znacznie wyższe niż koszty samego produktu.

Reklama

Na taką weryfikację konsument potrzebuje kilku minut. Chodzi o sprawdzenie sposobów płatności, regulaminu i opinii innych użytkowników o danym sprzedawcy. Warto także zwrócić uwagę na termin dostawy zamówionego towaru. Jeśli jest to około 30 dni, to można podejrzewać, że zakupy płyną spoza Unii Europejskiej.

Dodatkowo pamiętajmy też o tym, aby nagrać moment otwierania przesyłki. To nie jest oczywiście obowiązkowe, natomiast na pewno ułatwi późniejszą reklamację. Jeżeli okaże się, że dostaliśmy niekompletne zamówienie, to na pewno będzie istotny dowód w naszej sprawie. To samo robimy w przypadku zwrotów towarów – również rekomendujemy, żeby nagrać wideo z momentu pakowania takiej przesyłki, bo może się wydarzyć, że sprzedawca nie dostanie pełnego zamówienia. Takie skargi również otrzymywaliśmy – dodaje przedstawicielka Europejskiego Centrum Konsumenckiego.

Eksperci rekomendują, by reklamację zawsze wysyłać w formie pisemnej. Na stronie konsument.gov.pl są dostępne wzory pism, którymi można się posłużyć. Warto też zachować potwierdzenie nadania przesyłki ze zwrotem.