Odpowiedzi na oba powyższe pytania mogą okazać się twierdzące. Z perspektywy konsumenta cała sztuka tkwi jednak w tym, by nie dać się zwabić w pułapkę, tylko skorzystać z realnej obniżki cen. Jak to zrobić? Wystarczy poznać i stosować kilka zasad, a gdy inni ulegają wyprzedażowej gorączce, zachować zimną krew, o czym pisze Robert Błaszczyk, dyrektor departamentu klienta strategicznego w Cinkciarz.pl.

Reklama

1. Zastanów się wcześniej, czego potrzebujesz

Black Friday wypada w tym roku 25 listopada (data jest ruchoma i zależna od Święta Dziękczynienia w USA, skąd wywodzi się zwyczaj). Przed kulminacją wyprzedaży, warto zrewidować swoje potrzeby i plany. Można w tym celu sporządzić dwie listy. Na jednej wypisać przedmioty, których brak dawał się nam ostatnio we znaki i już wcześniej przemierzaliśmy się do ich zakupu.

Na drugiej liście, tzw. rezerwowej, można umieścić nieco mniej potrzebne rzeczy, które jednak w najbliższej perspektywie czasowej mogą przydać się bezpośrednio nam czy też jako prezent dla najbliższych, np. w kontekście zbliżających się świąt.

Takie listy pomogą ustrzec się przed pokusą robienia niepotrzebnych zakupów na zasadzie: „nie potrzebuję, ale wezmę, bo tanio”.

2. Ustal budżet na zakupy

Inflacja, coraz wyższe rachunki za prąd czy ogrzewanie, drożejące jedzenie, paliwa i inne artykuły tzw. pierwszej potrzeby – z takimi problemami mierzą się dziś mieszkańcy niemal wszystkich krajów. Dlatego zasadne wydaje się zaplanowanie, ile jesteśmy w stanie przeznaczyć na ew. okazyjne zakupy z okazji Black Friday, a po tym trzymanie się tych założeń. Nie jest oczywiście równoznaczne z koniecznością wyzerowania całego budżetu przeznaczonego na wyprzedaże, jeśli nie napotkamy na oferty godne naszej uwagi.

Reklama

Dobrą praktyką w tym względzie może być wyrobienie i korzystanie z karty płatniczej działającej na zasadzie prepaid. Wystarczy przed Black Week oszacować swój maksymalny pułap wydatków, a następnie zasilić karta taką kwotą, z mocnym postanowieniem, że nie będziemy jej dodatkowo doładowywać środkami w razie natłoku atrakcyjnych ofert. Takie karty wielowalutowe udostępniają już nie tylko banki, ale i fintechy, a mogą one być bardzo przydatne np. na zakupach w zagranicznych sklepach.

3. Nie trać czasu w korkach, postaw na transakcje online

W tradycyjnych sklepach wszystkiego można dotknąć, przymierzyć, zobaczyć z bliska i na żywo. Ta sama forma zakupów ma też jednak swoje wady: tracimy czas i pieniądze, żeby dojechać do sklepu czy centrum handlowego i zaparkować. Później często działamy pod presją czasu. Ulegamy też wpływowi zachowań innych kupujących. Ogranicza nas asortyment sklepu i godziny jego funkcjonowania. Tymczasem w internecie, bez tłoku, konieczności przemieszczania się, ze znacznie większym wyborem towarów i – dość często – korzystniejszymi cenami możemy nabyć to, co chcemy o wiele szybciej i wygodniej, nie ruszając się z domu.

Transakcje online mają jeszcze co najmniej jedną ważną zaletę: z każdej z nich możemy się wycofać bez podawania przyczyn. Po dokładnym obejrzeniu przesyłki, która dotarła do nas od internetowego sprzedawcy, każdy nabywca ma prawo przed upływem dwóch tygodni odesłać towar i odzyskać zapłatę. Stacjonarny sklep nie ma obowiązku przyjmowania zwrotów.

4. Nie zwracaj uwagi na procentową skalę obniżki, tylko na cenę

20, 50, 80 proc. taniej! Już przed Black Friday sklepy niemal licytują się, który z nich mocniej obniży swoje ceny. Ile w tym prawdy? Warto to sprawdzić, np. porównując w internetowych wyszukiwarkach, ile kosztują takie same produkty u innych sprzedawców bądź też, korzystając na portalach aukcyjnych z opcji historii zmiany cen.

Z pewnym zapasem czasowym przed kulminacją obniżek opłaca się też zyskać orientację, ile w regularnej sprzedaży kosztują artykuły, którymi jesteśmy zainteresowani. Warto to zrobić, aby później zdawać sobie sprawę z ew. okazyjności i nie dać się omamić sloganami na sklepowych witrynach, które mogłyby sugerować, że ich właściciele pozbywają się artykułów za pół darmo.

5. Pamiętaj o wahaniach kursów walut i zwracaj uwagę na metody płatności

Black Friday i Cyber Monday w sklepach internetowych pozwalają przebierać w ofertach wyprzedażowych z całego świata. Gdy jednak na co dzień płacimy np. w złotych, a rozważamy oferty zakupowe z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Czech czy USA, łatwo pogubić się w przeliczaniu cen. Warto też wiedzieć, że w minionych miesiącach i tygodniach kursy wymiany walut cechuje podwyższona zmienność, m.in. z uwagi na ruchy banków centralnych i niepewną sytuację geopolityczną. Dlatego ceny z zagranicy powinniśmy na bieżąco przeliczać na walutę, w której zarabiamy. Oferowane ceny warto także zestawiać z tym, ile takie same rzeczy kosztują u rodzimych sprzedawców.

Jeśli okaże się, że w zagranicznym sklepie taki sam produkt można (po obniżce lub bez) kupić istotnie taniej, trzeba jeszcze zwrócić uwagę na koszty dostawy, które mogą się znacząco różnić w zależności od wybranego kraju. Strony sklepów często umożliwiają symulację ceny samej dostawy.

Na ostateczny koszt zakupu wpłynie także wybór metody płatności. Prowizje za transakcje w obcej walucie, wysokie spready, groźby podwójnego przewalutowania… Aby nie zagłębiać się w meandrach płatności online, można podejść do transakcji ze zdroworozsądkowym założeniem płacenia w takiej walucie, jaką posługuje się sprzedawca. Rozwiązaniem może być karta wielowalutowa umożliwiająca realizację transakcji w większości walut z całego świata.