Parę słów o leniwych spacerach
Święto powstało w odpowiedzi na coraz szybsze tempo życia. Zostało zainicjowane pierwszy raz w 1979 roku, by przypomnieć każdemu z nas, że nie warto się wszędzie spieszyć i od czasu do czasu należy zwolnić, by docenić otaczający świat i cieszyć się każdą wolną chwilą. Światowy Dzień Saunteringu, takie określenie także możecie spotkać, oznacza nic innego jak powolny styl chodzenia.
Tylko 1/3 Polaków spaceruje
W 2021 r. internauci stanowili aż 84,5% wszystkich Polaków i średnio spędzali w sieci 6h i 39 min dziennie.[1] A ile przeznaczaliśmy na aktywność? Okazuje się, że niewiele. Według najnowszego badania MultiSport Index 2022 wynika, że zaledwie 41 proc. dorosłych stosuje się do rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia odnośnie do aktywności fizycznej. Oznacza to, że jedynie dwóch na pięciu z nas podejmuje co najmniej 150 minut aktywności fizycznej o umiarkowanej lub 75 minut o dużej intensywności w całym tygodniu. A co ze spacerami? Stanowią one obecnie najpopularniejszą aktywność, którą praktykuję aż 32% badanych. [2] Dlaczego warto brać z nich przykład?
- – dodaje trener przygotowania motorycznego mgr Wojciech Wróbel.
Korzyści ze spacerowania
Spacery, tak jak każda inna aktywność, sprzyja organizmowi i zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele schorzeń. Obniża poziom cukru we krwi, zmniejsza ryzyko powstania chorób sercowo-naczyniowych, wzmacnia system immunologiczny, co znacząco wpływa na naszą odporność, zwłaszcza wczesnym latem, kiedy dłużej możemy cieszyć się słońcem i korzystać z naturalnego źródła witaminy D3. Dzięki spacerom lepiej śpimy oraz mamy lepszą pamięć. Ma to związek z dotlenieniem organizmu i odpowiednią regulacją układu nerwowego. Nie możemy także zapominać o najważniejszym – wybuch endorfin. Poprzez ruch rozładowujemy negatywne emocje – wydziela się serotonina, czyli tzw. hormon szczęścia, co powoduje, że jesteśmy bardziej odporni na stres.
- – podkreśla lek. Karolina Stępień.
Zapomnij o 10 tys. krokach dziennie
Często spotykamy się ze stwierdzeniem, że powinniśmy chodzić minimum 10 tys. kroków dziennie. Skąd wzięło się to stwierdzenie i czy jest poparte badaniami naukowymi? Otóż nie. Zasada ta została wykreowana w latach 70. na potrzeby kampanii marketingowej promującej pierwszy na świecie krokomierz marki Yamasa, który został zaprojektowany z okazji Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Jego nazwa to „manpo-kei”, który można przetłumaczyć jako „licznik 10 tys. kroków”. Od tej pory przyjęło się, że kluczem do lepszego samopoczucia i zdrowia jest właśnie pokonywanie tej magicznej liczby dzień w dzień.
-– wyjaśnia mgr Wojciech Wróbel.
5 trików, które pozwolą zwiększać dzienną liczbę kroków:
- Jeżeli jeździsz do pracy komunikacją miejską, wysiądź jeden lub dwa przystanki wcześniej. Spacer przed pracą wpłynie pozytywnie na Twoją produktywność.
- Jeżeli siedzisz przez dłuższy czas, postaraj się, aby co 30 minut wstać z krzesła i zrobić kilka kroków, np. do okna i z powrotem.
- Zamiast zamawiać jedzenie na wynos, pójdź do lokalu i odbierz je osobiście.
- Notuj swoją dzienną ilość kroków za pomocą aplikacji i postaraj się robić postępy – pamiętaj, nawet 100 kroków dziennie więcej to już jest progres!
- Rób mniejsze zakupy w sklepach, żebyś mógł je częściej odwiedzać, a tym samym zwiększał swoją dzienną liczbę kroków.