Okres świąteczny to dla osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania duże wyzwanie. Muszą zmierzyć się ze swoimi traumami związanymi z jedzeniem, a widok pełnego stołu zamiast przyjemności – wywołuje lęk. Obawiają się pytań rodziny i namawiania do jedzenia. Ten czas nie musi być jednak traumatyczny, warto znać kilka zasad, dzięki którym święta będą łatwiejsze!
Jak poradzić sobie przy świątecznym stole?
W przypadku osób cierpiących na bulimię czy kompulsywne objadanie się, ważne jest, by nie iść na świąteczną ucztę z pustym żołądkiem. To jedynie wzmocni poczucie głodu – lepiej jeść regularnie, co około 3 godziny, a przed jedzeniem wypić szklankę wody, która sprawi, że zjemy mniejsze porcje.
- – radzi Aleksandra Dejewska, psycholog, terapeutka zaburzeń odżywiania. - dodaje
Ważne jest również, by nie bać się odmawiać, kiedy bliscy proponują nam jedzenie. Nie musimy ulegać presji, możemy za to stawiać granice. Warto pamiętać, że w ten sposób dbamy o swoje zdrowie i swój komfort psychiczny. Reakcja drugiej osoby nie jest zależna od nas, nie możemy zapominać o swoich potrzebach, skupiając się jedynie na emocjach innych.
Ostatnia istotna rada – odejdźmy od stołu, kiedy czujemy sytość. Siedząc przy nim i mając jedzenie w zasięgu ręki, odruchowo sięgamy po kolejne dania czy przekąski. Nie miejmy też oporów przed zostawieniem swojej porcji, jeśli nie możemy zjeść więcej.
Jak wesprzeć bliską osobę w okresie świątecznym?
Warto również wiedzieć, jak się zachować, gdy to ktoś z bliskich zmaga się z zaburzeniami. Przede wszystkim powstrzymajmy się od osądzania i niewygodnych pytań. Co najważniejsze – nie komentujmy zachowania osoby przy stole, nawet jeśli chcemy pochwalić ją za to, że „normalnie” je. Zamiast rozmawiać o chorobie – porozmawiajmy o jej małych sukcesach, pochwalmy za umiejętności, mówmy o niej dobrze, ale nie w kontekście wyglądu czy jedzenia.
Wiele osób czuje w takich sytuacjach potrzebę kontroli, która chociaż dyktowana jest troską o bliską osobę, może przynosić odwrotne skutki. Pod żadnym względem nie namawiajmy też do wzięcia dokładki, zjedzenia większej/mniejszej porcji czy spróbowania wszystkich potraw!
- – podsumowuje Aleksandra Dejewska. Dodaje:radzi.