Dziennik.pl logo

Autorka książki "Matki i córki we współczesnej Polsce": Nieposiadanie dziecka wciąż jest źródłem konfliktów [ROZMOWA]

11 stycznia 2019, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rozmowa
Rozmowa/Shutterstock
Kiedyś nie można było, bez narażania się na ostracyzm, stwierdzić, że nie chce się dziecka. Ale przede wszystkim dla wielu kobiet to było w ogóle nie do pomyślenia. To właśnie te obszary "nie do pomyślenia" są dziś źródłem dużego napięcia między pokoleniem matek i córek - mówi "DGP" dr Elżbieta Korolczuk z Uniwersytetu Södertörn w Szwecji, autorka książki "Matki i córki we współczesnej Polsce", która ukaże się w lutym.

Popkultura przedstawia relacje matki i córki przez pryzmat niezmiennych zestawów cech charakteru, poradniki psychologiczne kreślą czarno-białe scenariusze trudnej przyjaźni. Matki i córki są właściwie nieobecne w naukach społecznych. Skąd pomysł, żeby wziąć na warsztat naukowy akurat ten temat?

To fascynujący temat, który pozwala zobaczyć w zupełnie innym świetle ogromne zmiany, jakie zaszły w naszym społeczeństwie przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Możemy dzięki temu spojrzeć w inny sposób na polską historię, ale też i na relacje w rodzinie. Można postawić tezę, że tradycyjna wizja rodziny jest zdecydowanie mocniej zakorzeniona w światopoglądzie matek – niepokój budzi u nich np. wybór odmiennego modelu związku przez ich córki. Trudno im np. zaakceptować sytuację, w której córka pracuje zawodowo, podczas gdy mąż opiekuje się dziećmi i domem. A córki buntują się przeciwko podwójnemu etatowi, czyli pracy zawodowej i obciążeniu pracą w domu.

Co jeszcze różni od siebie matki i córki? Jakimi są kobietami?

Często mówi się, że niezmiennym elementem życia Polek były odmiany konserwatyzmu, ale to zbyt upraszczające. Analizując doświadczenia trzech pokoleń kobiet – bo w rozmowach pojawiały się też historie babek, dla których kluczowym doświadczeniem był wybuch II wojny światowej – można zobaczyć, jak duże przeobrażenia zachodziły w każdym pokoleniu. Matki to osoby wchodzące w dorosłe życie w latach 60.–70., w przypadku córek to lata 80. i wczesne 90., czyli czas transformacji. Tak naprawdę tylko w pokoleniu babek można mówić o spójności między społecznymi wyobrażeniami na temat tego, co znaczyło być kobietą, tym, co na ten temat myślały same zainteresowane, a możliwościami, by to wyobrażenie realizować. Z dzisiejszej perspektywy to były konserwatywne wyobrażenia dotyczące podległości kobiet i umiejscowienia ich głównie w kontekście domu – mimo działalności emancypantek, mimo że w 1918 r. zyskały prawo głosu, to na co dzień niewiele z nich domagało się "całego życia" jak Zofia Nałkowska. Tyle że kiedy gwałtownie zmienia się kontekst społeczny i ekonomiczny, wypracowane wzory, także wzory płci, już nie mogły być realizowane.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Autor bez zdjęcia
Kacper Leśniewicz
SWPS Warszawa, Fot. materiały prasowe
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj