ABSYNT nazywany piołunówką znamy głównie z literatury. „Zieloną wróżkę” uwielbiała bohema artystyczna w XIX wieku (piołun, a raczej zawarty w nim tujon, w większych dawkach ma właściwości odurzające). Ze względu na plagę nałogowego picia tego trunku większość krajów europejskich (i USA) zabroniła jego produkcji i sprzedaży po I wojnie światowej. Dzisiaj absynt wraca na europejskie salony. Bardzo dobry jest piołunowo-anyżowy destylat z Czech. Trunek jest gorzki, pije się go z rozpuszczonym na ażurowej łyżeczce cukrem (musimy poczekać, aż spływająca woda zamieni cukier w syrop) i zimną wodą.

BIDOS - potrawa z mięsa renifera, którą jada się w Norwegii. Mięso pochodzi z hodowli prowadzonych przez mieszkańców dalekiej północy (nazywa się ich Lapończykami). Ma intensywnie czerwoną barwę. Suszone lub wędzone uchodzi za wielki przysmak. Norwegowie zajadają je z plackiem chlebowym, a w północnej części kraju z serem o konsystencji masła.

BORNHOLMCZYK to po prostu pikling. Bornholm - cudowna duńska wyspa leżąca między Szwecją a Polską, uchodzi za ojczyznę wędzonych śledzi. Te śledzie są nieduże i mają delikatne mięso. Będąc na wyspie, koniecznie odwiedź którąś z licznych wędzarni i bardzo popularnych Fiskebufetów - czyli bufetów rybnych. Te ostatnie oferują rybne przysmaki, owoce morza i dodatki w formie szwedzkiego stołu. Mieszkańcy wyspy jedzą piklingi świeżo uwędzone, jeszcze ciepłe. Dla miejscowych smakoszy ryba w kilka godzin po uwędzeniu jest już niejadalna.

CROISSANT - rogalik, którym zajadają się Francuzi na śniadanie. Tak naprawdę ten francuski przysmak pochodzi z Węgier. Do Francji trafił z Wiednia za sprawą królowej Marii Antoniny. Croissantami objadała się też Bridget Jones. Najlepsze są rogaliki maślane. Nie należy ich w niczym moczyć, bo najsmaczniejsze są właśnie chrupkie.

CYDR - tak nazywa się popularne w wielu krajach Zachodniej Europy wino z jabłek (jabłecznik). Wino zawdzięcza swój specyficzny smak specjalnej odmianie cierpko-słodkich jabłek winnych. Zawiera niewielki procent alkoholu - od 5 do 8. Chociaż trzeba uważać, bo wytwarzany tradycyjnie może zawierać go dużo więcej. W angielskich pubach pije się go wprost z beczek w specjalnych kuflach z grubego szkła. Francuzi dodają cydr również do naleśników, żeby były pulchniejsze. Hiszpanie uważają, że zbyt biały lub żółtawy cydr nie zachwyca smakiem. Powinien mieć ciemnoczerwony lub ciemnobrązowy kolor - jest najsmaczniejszy. Tutaj pija się ten tryskający bąbelkami trunek również do potraw.

FOIE GRAS, czyli otłuszczona wątróbka ze specjalnie tuczonych gęsi lub kaczek. Przerośnięte wątróbki produkuje się w wielu krajach Europy, ale te z Gaskonii we Francji należą do najsmaczniejszych i najbardziej cenionych przez smakoszy. Gęsia, świeża wątróbka ma kolor złotożółty, jest miękka i elastyczna w dotyku. Być we Francji i nie spróbować tego rarytasu, to poważne zaniedbanie. Można ją kupić również zakonserwowaną. Specjał ten jest bardzo popularny także na Węgrzech.

FONDUE SEROWE - potrawa, która zyskała swą popularność dzięki Szwajcarom. To przecież kraj z najlepszych serów (z alpejskiego mleka) słynący. Fondue przyrządza się w specjalnym, ogniotrwałym naczyniu z rączką - wymyślonym właśnie do tego celu. Rozpuszcza się w nim dwa lub trzy gatunki sera razem z białym winem. Oprócz łagodnego sera (np. ementalera) powinien być również ser grojer ze względu na jego słonawo-pikantny smak. Do wina należy dodać nieco soku z cytryny, wtedy ser się łatwiej rozpuści. Zgęstniałą i przyprawioną masę serową zdejmuje się z ognia i stawia na podgrzewaczu (palniku spirytusowym) na stole. W tym serowym kremie zanurza się kostki chleba (wędliny lub pieczonych ziemniaków) nadziane na długi widelec. Smakosze zanurzają swoje kawałki chleba najpierw w wiśniówce i piją do tego herbatę lub białe wino.

GUINNESS
- ciemne irlandzkie piwo jest jednym z najbardziej znanych trunków na świecie. Irlandczycy wierzą, że ich piwo nie tuczy (ciemne piwo jest z reguły mniej kaloryczne niż jasne) i działa jak afrodyzjak. Chociaż warzone jest również w Anglii (i innych krajach) to mieszkańcy wyspy uważają, że prawdziwego Guinnesa z koroną kremowej piany i niepowtarzalnym smakiem można się napić tylko w irlandzkim pubie.

HAGGIS to szczególny rodzaj kiełbasy, którą zajadają się Szkoci. Faszeruje się żołądki baranie lub owcze podrobami tych zwierząt wymieszanymi z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i przyprawami. Można je dostać w masarniach szkockich o każdej porze roku, chociaż Szkoci swój przysmak jedzą głównie w sylwestra i w dzień urodzin szkockiego poety - Roberta Burnsa (napisał on nawet wiersz na cześć haggis). Najsmaczniejszy jest na ciepło z ziemniaczanym puree, rzepą i… whisky.

KAWIOR to rosyjski specjał. Ten najlepszy (i najdroższy) pochodzi oczywiście z jesiotra. Na carskim stole jadało się go po prostu łyżkami. Można i tak, chociaż trzeba uważać, żeby nie były to łyżeczki z metalu czy ze srebra. Najlepsze są z masy perłowej, ale mogą być plastikowe. Smakosze jedzą go albo z pszennym chlebem z masłem, albo z blinami (rosyjskie placki z gryczanej mąki i drożdży, podobne do naleśników), lub po prostu z ziemniakami w mundurkach. Najodpowiedniejszym trunkiem do czarnego kawioru jest oczywiście szampan, do czerwonego białe, lekkie wino lub musujące wytrawne.

KALAKUKKO - przysmak Finów. To nadziewany rybami i wieprzowiną chleb. Można go jeść na ciepło lub na zimno z masłem. Smakuje z mlekiem lub maślanką. Wyglądem przypomina okrągły bochenek, łatwo pomylić go w sklepie ze zwykłym chlebem.

LUKRECJOWE SŁODYCZE (zawijasy, monety czy „sznurówki”) są bardzo popularne w zachodniej i północnej Europie. Ten czarny, ciągliwy, bardziej słonawy niż słodkawy przysmak otrzymuje się z zagęszczonego wyciągu korzenia lukrecji. Ma szerokie zastosowanie w medycynie (działa na organizm odtruwająco) i w kosmetyce. Zawarty w korzeniu kwas zapobiega powstawaniu próchnicy.

MATIESY (matiasy) - to młode śledzie bez ikry i bez mlecza. Ryby patroszy się bezpośrednio po złowieniu, przy czym zostawia się fragment trzustki, ponieważ jej enzymy nadają im ten specyficzny smak. Smaku nabierają też w wyniku konserwowania - śledzie zamraża się w wielkich dębowych beczkach w solance o dość słabym stężeniu. W Holandii - gdzie są niezwykle popularne - rybę trzyma się za ogon, unosi nad odchyloną do tyłu głową i serwuje prosto do gardła.

PAELLA
jest niezwykle popularną potrawą w Hiszpanii. To bardzo obfity posiłek. Istnieje wiele przepisów na zrobienie tej potrawy. Składa się z ryżu, do którego dodaje się warzywa (głównie pomidory, paprykę, czosnek i groszek lub fasolę), mięso (drobiowe lub z królika i wieprzowe) i tzw. frutti di mare (krewetki lub garnele, kalmary, omułki). Wszystko to powinno być doprawione odrobiną szafranu. Najbardziej znana jest paella valenciana - z Walencji. Paellę je się z musującym winem Cava albo intensywnym w smaku Rosado.

PALACZINKI (francuskie crepes) - smaczne, delikatne naleśniki. O ich pochodzenie od lat kłócą się Francuzi, Węgrzy, Austriacy i Czesi, każdy przypisując swojej kuchni ich „wynalezienie”. Mieszkańcy tych krajów zajadają się nimi od lat. Najbardziej znane to węgierskie palaczinki z nadzieniem z orzechów włoskich. Francuzi jedzą je z cukrem, posmarowane konfiturami lub kremem z kasztanów.

PUDDING to angielski przysmak. Nie ma nic wspólnego z budyniem. Przypomina wielki pieróg z farszem mięsnym. Ciasto przygotowuje się ze specjalnej mąki, łoju wołowego, i w głębokich naczyniach gotuje w kąpieli wodnej. Najlepiej smakuje z mocnym piwem Ale.

SZPARAGI Niemieckim specjałem są białe szparagi - takie, których czubki nie zabarwiły się jeszcze na niebiesko. Im bielsze i grubsze, tym lepsze i… droższe. Sprawdzając ich świeżość, trzeba je lekko naciąć (np. paznokciem) i zobaczyć, czy wypływa z nich sok. Ugotowane w wodzie z dodatkiem wina, soli, cukru i masła mieszkańcy „szparagowych landów” (i turyści) zajadają polane stopionym masełkiem z młodymi ziemniakami i szynką, z różnymi sosami bądź świeżo usmażonymi omletami. Są też dodatkiem do potraw mięsnych.

TORT SACHERA to wiedeński specjał. Jeżeli kiedykolwiek znajdziesz się w Wiedniu w okolicach hotelu Sacher, wstąp do kawiarni, żeby spróbować kawałka słynnego tortu (latem mogą być kolejki). Oczywiście z kawą po wiedeńsku. Tort piecze się z masła, jajek, czekolady, cukru, mąki i konfitury morelowej.