Mało kto zdaje sobie sprawę, że źródło kłopotów, czyli alergii, często sami sobie hodujemy w domu - piękne doniczkowe kwiaty potrafią też być śmiertelnie niebezpieczne. Uczulają równie silnie, jak pyłki drzew i trawy, roztocza albo żywność i różne środki chemiczne.

Na przykład popularna difenbachia zawiera związek, który powoduje pieczenie skóry i obrzęk ciała. Podobny efekt może wywołać filodendron. Niewinnie wyglądające fikusy mają zaś w tkankach mleczny sok, który zawiera lateks - a ten u alergików może wywołać zaczerwienienie skóry, pokrzywkę, katar, a nawet astmę. By mieć problemy z oddychaniem, wcale nie trzeba dotykać fikusa. Jeśli z pękniętego liścia wypłynie trochę soku, zaschnięte cząsteczki tej substancji będą unosić się w powietrzu i drażnić nos, gardło czy oskrzela.

"Difenbachie, pelargonie, prymule to rośliny, w których rozwija się pleśń, bo wymagają dużego nawilżania. Zawierają też szkodliwe dla naszego organizmu substancje" - tłumaczy dr Jolanta Pietraszek-Mamcarz, wojewódzki konsultant ds. alergologii z Lublina.

Prymule i bluszcz potrafią wywołać zaczerwienienie skóry, a śliczny centkowany kroton - oparzenie.

Jak sprawdzić, czy mamy w domu na parapecie "cichego mordercę"? Najlepiej, pod okiem lekarza, zrobić po prostu profesjonalny test na uczulenie. "Podejrzaną roślinę testuje się bezpośrednio na skórze pacjenta" - wyjaśnia alergolog. Gdy wynik testu będzie dla kwiatu brzmieć: winny, lepiej dla własnego zdrowia rozstać się z fikusem czy prymulą...

Kroton - w liściach krotonów znajduje się trujacy sok. W jego skład wchodzą związki chemiczne zwane diterpenami. Działają drażniąco na spojówki, powodują też ostre podrażnienie skóry, przypominające czasami poparzenie.

Difenbachia - tkanki tej rośliny zawierają kryształy szczawianu wapnia. Jeśli wbiją się w ciało, mogą wywołać obrzęk i pieczenie skóry. A jeśli dostaną się do ust, spowodują palący ból języka i gardła, a nawet mogą utrudnić oddychanie. Podobnie źle mogą na człowieka działać substancje zawarte w liściach filodendronów.

Fikus - biały, mleczny sok popularnego fikusa zawiera lateks. Ten związek powoduje alergię, a u już uczulonych wywołuje bardzo nieprzyjemne reakcje: zaczerwienie skóry, pokrzywkę , katar, a nawet astmę oskrzelową. Żeby mieć problem z oddychaniem, w ogóle nie trzeba fikusa dotykać. Zaschnięte cząsteczki soku, który może wypłynąć na przykład z pękniętego liścia, unoszą się w powietrzu w mieszkaniu, i mogą drażnić nos, gardło i oskrzela.

Prymule - kontakt skóry z tym ślicznym kwiatkiem to niemal pewny obrzęk i zaczerwienienie skóry. Włoski pokrywające liście prymuli zawierają priminę, a ta substancja potrafi podrażnić i uszkodzić skórę, powoduje dolegliwy ból, przykre swędzenie i powstanie pęcherzy.