JIMMY CHOO, ARTYSTA OBUWIA

Zdjęcia z reklamy najnowszych szpilek Jimmy’ego Choo przyprawią o zawrót głowy nie tyko ceną, ale i wysokością. Na pewno pięknie prezentują się na nogach, jednak nie polecamy paradowania w nich po krawędzi basenu. Nie zawsze znajdzie się ktoś, kto złapie nas w ostatnim momencie.

Pomysły na ryzykowną sesję dał Terry Richardson, znany z kontrowersyjnych i ociekających seksem reklam firmy Sisley.

Buty oprócz bycia akcesorium, które ustawia cały strój, mogą też służyć za z pozoru tajną broń w razie napaści. Pomyśl, co ewentualnemu zbójowi uczyni taka metalowa szpila dzierżona w dłoni! Te pantofle to ponownie pomysł Jimmy’ego Choo, który przoduje w super seksownych propozycjach na szpilki. Te błyszczące, złote czy srebrne, cieniutkie acz bardzo wysokie obcasy, kosztują na Net-a-Porter po 600 dolarów, więc lepiej je ubezpieczyć zanim wyruszycie na wieczorne spacery.

W końcu pamiętamy, że Carrie Bradshaw została kiedyś ograbiona z nowiutkich pantofli w centrum Manhattanu.

SPOD RĘKI RZEMIEŚLNIKA

Najbardziej bezpiecznym wyjściem będzie kupić obcasy o bardziej stabilnej budowie, z mocnym, dobrze osadzonym w podłożu obcasem. Takie modele, wciąż modne i dalej ekskluzywne, oferują szewcy z French & English Confectioner’s – nieliczni, którzy dbają jeszcze o swoje rzemiosło i nie poddają się masowej produkcji. Każda para ich butów jest robiona ręcznie, nie klejona - tylko szyta i podobno nogi w nich naprawdę nie bolą. Na dodatek każdy model powstaje w ilości zaledwie od 1 do 20 sztuk, więc szansa, że spotkasz dziewczynę w takim samym obuwiu, jest mała. Ceny niestety w okolicach 350 funtów.

TO NIE OBUWIE, TO RZEŹBA

Buty mogą służyć nie tylko do chodzenia czy do obrony – mogą być też czysto przestrzenną figurą, rzeźbą do oglądania. Takie są przykładowo modele Cherise Angelle i Nicole LaFave z ich nowej, debiutującej w tym sezonie luksusowej marki Omelle. Z pozoru przeczą prawom grawitacji, jednak podobno chodzenie w nich jest jak najbardziej możliwe. Awangardowe, graficzne obcasy są wynikiem poszukiwania obuwia idealnego, które łączy w sobie sztukę z modą. Strona z ich projektami nie jest jeszcze całkiem dostępna, ale można póki co uszczknąć choć odrobinę tajemnicy.

SAMOLOTOWE TWORZYWO W BUTACH?

Buty architektoniczne to nie lada wyzwanie. Bo co na przykład założyć do takich szpilek duńskiej projektantki Marloes ten Bhomers’? Styl jej butów jest daleki od tego, co do tej pory zwykliśmy za obuwie uważać. Powstały dzięki użyciu innowacyjnej techniki "leather mache", która używa jako materiału czegoś podobnego do papier mache i włókna węglowego, używanego jako budulec do samolotów. Czasem trzeba po raz drugi rzucić okiem, żeby się upewnić, że to na pewno buty… Do tej pory prace Maroloes były pokazywane tylko w muzeach i galeriach, ale kto wie dokąd zaprowadzi nas kiedyś poszukiwanie oryginalności w ubiorze?

BUTY INSPIROWANE SCIENCE FICTION

Kto lubi "Gwiezdne Wojny" i inne tego typu produkcje, powinien być zaintrygowany pantoflami, jakby stworzonymi do noszenia przez maszynę a nie delikatną kobiecą stopę. Ich projektant został jednak doceniony przez prestiżowy konkurs Fashion Fringe Shoes, gdzie został jednym z 6 finalistów. Liam Fahy stworzył całą linię podobnego obuwia nazwaną "I Ashi Bionicus" – projektant podkreśla, że stawia na prostotę formy, minimalizm konstrukcji i kliniczną czystość kolorów. Buty zrobione są z plastiku i elastycznych taśm, które oplatają stopę i nie obcierają podczas chodzenia. Taśmy chronią także nogę przed zwichnięciem w tym nietypowym obuwiu.

Coraz bardziej odbiegamy od tego, co kiedyś nazywano trzewikiem. Buty nie mogą być już tylko do noszenia. One mają być częścią drobiazgowo dopracowanego stroju, wyrazem osobowości, oryginalności i własnej twórczej działalności.

Symbolizują status, pochodzenie i są wyrazem dbałości o szczegóły. Czy w takim razie nietaktem jest pisać ten tekst siedząc w japonkach?