Amerykańscy i niemieccy uczeni odkryli peptyd, czyli małą cząsteczkę białkową, zdolny do hamowania rozwoju wirusa HIV-1. To ten właśnie typ wirusa, w dużo większym stopniu niż drugi, tzw. HIV-2, przyczynia się do zachorowań na AIDS na całym świecie.

W swych eksperymentach naukowcy z Uniwersytetu w Ulm skorzystali z tzw. bibliotek peptydowych. Są to zbiory informacji o ponad milionie peptydów i innych drobnych białek znajdujących się w organizmie ludzkim. Wyizolowano je z płynów pozostałych po dializie krwi osób chorych na nerki. Z bibliotek uczeni wybrali 322 peptydy, które mogły mieć zdolność zwalczania wirusa HIV-1. Następnie wytypowali ten, który najskuteczniej hamuje działanie wirusa HIV-1 podczas badań in vitro. Nazwali go VIRIP (od ang. Virus Inhibitory Peptide - peptyd hamujący wirusa) - o wynikach tych badań donosi najnowszy numer miesięcznika "Cell".

Dokładne analizy wykazały, że pod względem mechanizmu działania na cząsteczkę wirusa VIRIP należy do tzw. inhibitorów fuzji. Blokuje wnikanie materiału genetycznego wirusa do komórki odpornościowej organizmu ludzkiego. Kiedy wirus HIV za pomocą odpowiedniego receptora atakuje komórkę odpornościową, znajdujące się na jego otoczce białko, tzw. gp41, łączy się z białkami błony komórkowej. W ten sposób możliwe jest wniknięcie wirusa do komórki. VIRIP blokuje działanie białka gp41. W praktyce oznacza to, że zapobiega on zakażeniu, czyli przeniknięciu wirusa do komórki.

Niezwykłe białko VIRIP udało się zsyntetyzować w laboratorium. Dokonał tego zespół pracujący pod kierunkiem prof. Wolfa-Georga Forssmanna z IPF PharmaCeuticals i Medizinische Hochschule Hannover. Zsyntetyzowany przez nich peptyd wykazał identyczne właściwości jak ten wyizolowany wcześniej z organizmu człowieka. W ten sposób uczeni uzyskali absolutną pewność, że obserwowane przez nich działanie antywirusowe jest zasługą wyizolowanej przez nich cząsteczki, a nie np. efektem zanieczyszczenia preparatu przypadkową domieszką.

Zsyntetyzowanie VIRIP umożliwiło kolejne badania nad jego zastosowaniami. Profesor Forssmann i jego koledzy stworzyli w laboratorium ponad 600 wariantów drogocennego peptydu. Poszczególne wersje różniły się między sobą jedynie pojedynczymi aminokwasami. Po przebadaniu właściwości wszystkich elementów tego zbioru okazało się, że jeden z nich działa aż 100 razy skuteczniej od peptydu naturalnie występującego w ludzkiej krwi. Przebadano go in vitro, w hodowlach tkanki węzłów chłonnych (podczas zakażenia właśnie w węzłach chłonnych najszybciej dochodzi do mnożenia się wirusa).

Naukowcy stwierdzili, że zmodyfikowana cząsteczka VIRIP pozwala dużo szybciej i na dłużej zahamować replikację wirusa niż jej naturalna forma. Działa w niezwykle skuteczny sposób nawet w wyjątkowo niskich dawkach. W trakcie tych badań naukowcy odnotowali kolejny sukces. Udowodnili mianowicie, że uzyskane przez nich cząsteczki nie są cytotoksyczne, co oznacza, że nie niszczą komórek organizmu.

Najważniejsze jest jednak to, że białko VIRIP i jego pochodne mogą walczyć nawet z tymi odmianami HIV-1, które są oporne na leczenie dostępnymi obecnie lekami. Badacze mają nadzieję, że ich odkrycie uzupełni arsenał stosowanych dziś medykamentów przeciw HIV. "Nowe rodzaje leków są potrzebne, ponieważ oporne na nie wirusy stają się coraz powszechniejsze. W krajach wysokorozwiniętych już w tej chwili jest to poważny problem" - ostrzega współautor artykułu opublikowanego w "Cell", prof. Frank Kirchoff z Uniwersytetu w Ulm.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, na świecie żyje ok. 40 milionów nosicieli wirusa HIV, w tym ponad 2 miliony dzieci. Tylko w zeszłym roku zaraziły się HIV prawie 4 miliony osób, na AIDS zmarły blisko 3 miliony ludzi.