Każdego można złamać: bolesna prawda o życiu polskich zakonnic

| Aktualizacja:

To nie są kobiety predysponowane do bycia ofiarą (jeśli w ogóle o kimś można tak powiedzieć). Ba!, ich wyróżnikiem jest niezwykła siła i odwaga, które pozwalają na wyrwanie się z matni. Później na tyle sprawnie organizują sobie życie po wolnej stronie świata, że zdecydowana większość ludzi, z którymi obcują, nawet nie podejrzewa, jaką mają za sobą przeszłość. Z reguły o niej nie mówią, ale jeśli coś sprawi, że zechcą podzielić się swoim doświadczeniem, słuchaczom cierpnie skóra – oto bowiem okazuje się, że życie za murami zakonów niewiele ma wspólnego z realizacją pięknych idei chrześcijaństwa. Byłe zakonnice – bo to o nich mowa - twierdzą, że tam nie tylko nie jest się blisko Boga, ale wręcz trudno być człowiekiem… O nieznanym wymiarze życia sióstr zakonnych rozmawiam z Martą Abramowicz – autorką książki „Zakonnice odchodzą po cichu”.

wróć do artykułu
  • ~Barka
    (2019-06-19 10:41)
    Kryzys wiary w Boga dotyka tych także pobożnych.😥
  • ~Jan Z Oleśnicy
    (2018-03-02 21:57)
    Wszystko można zburzyć I zdeptać wystarczy mieć w characterze nienawiśc do norm!
  • ~Tarantula
    (2016-06-02 08:39)
    Jestem zdania, że ludzie powinni przechodzić w życiu coś takiego, co pozwoli im poznać siebie, swoje możliwości itp. Np likwidacja obowiązkowej służby wojskowej spowodowała wielkie szkody w charakterach młodych mężczyzn. Również wielkie szkody dla kraju. Zakony kobiece maja różne, mówiąc ogólnie, stopnie dyscypliny. W społeczeństwie zwłaszcza katolickim jak polskie, powinny być utrzymane, a kobiety po wyjściu z zakonów mogą normalnie włączyć się do życia świeckiego.
  • ~Lolo
    (2016-05-29 12:42)
    Cipy ich swędzą
  • ~Atena
    (2016-05-29 12:36)
    Jak kobieta ma problemy miłosne,zdrowotne,czy też inne nie powinna uciekać do zakonu,nie wierzę w żadne powołania.Każdy normalny,zdrowy człowiek ma swoje potrzeby!!!!!!chyba,że rajcują ich księża!!!!!!!!
  • ~skrzywdzony
    (2016-05-28 22:52)
    to prawda niestety np.: Siostra Monika S wykańcza osobę po osobie w imę rozkazów z Watykanu gdzie jest Bóg ... tylko na ustach w sercu nienawiść nikt nie szkaluje tylko tak jest
  • ~Magda
    (2016-05-28 19:28)
    Marta Jarosz jest przykładem kobiety, która nie wie co to są zasady - nie każdego można złamać, a tylko słabych.
  • ~Może
    (2016-05-28 00:00)
    Wiecie co z tego co mnie uczyli to ksiadz lub zakonnica maja dawac przyklad swoim zachowaniem pomagac rodzinom w trudnych chwilach itd itp. Ale bądźmy szczezy ja nie widze wzoru u zadnego wielebnego a o rodzinie wiedza tyle co nic. Moze czas to zmienic moze wlasnie kazdy wielebny powinien miec zone dzieci i wtedy swiecic przykladem. A zakonnice powinny miec wybor dotyczacy do kiedy chca poswiecic sie Bogu, przeciesz mozna 20 lat sluzyc a nastepnie miec rodzine bo kazda Kobieta pragnie miec dziecko bo tak wlasnie jest skonstruowana przez Boga. Ja bym bardzo sie cieszyl aby tak bylo bo religia to nie kara lecz dar.
  • ~lustro
    (2016-05-25 17:11)
    Marta Jarosz, moglabys sie zlamac wstepujac do zakonu, ale Tobie to nie grozi bo we lbie pusto i tylko o swojej du*ie myslisz.
  • ~kob
    (2016-05-24 14:09)
    same sobie zgotowały te los , nic dodać nic ująć
  • ~s
    (2016-05-24 13:13)
    Po to zostały zakony wymyślone aby podczas trudności ,wyrzeczeń surowego życia sprawdzić siłę swojej wiary. Za dawne zwyczaje zakonne to by wszystkich zamknęli.
  • ~Naparstek
    (2016-05-23 20:01)
    Jeżeli tylko jedna była zakonnica odrzuciła Boga, a pozostałe dalej w Niego wierzą, to nie jest źle z byłymi siostrami zakonnymi.
  • ~poślubiony poślubionej
    (2016-05-23 15:47)
    Jestem mężem poślubionej korporacji i po 10 latach "związku" wolałbym, aby była zakonnicą, bylibyśmy szczęśliwsi.
  • ~boles
    (2016-05-23 14:30)
    cześć jestem boles. sex
  • ~Ja
    (2016-05-23 12:41)
    Moja kuzynka jest zakonnica i jest sluzaca ksiezy. Jedynym jej problemem jest- jak moge jeszcze ladniej nakryc do stolu, zeby ksiadz mnie pochwalil.
  • ~ umartwianie ciała i ducha
    (2016-05-23 12:10)
    Są to osoby surowe w obyciu . Człowieczeństwo traktują jako słabość , którą trzeba wytępić. Predysponują przemoc fizyczną. Pamiętam z jakim namaszczeniem zakonnica wykręcała mi uszy w dzieciństwie. Tak na prawdę, to od średniowiecza tam się niewiele zmieniło -codzienna modlitwa połączona z biczowaniem, to tzw. umartwianie ciała i ducha. Ale po co ?
  • ~gamal
    (2016-05-23 11:45)
    Przypominam ze nieznajomosc zawartosci Pisma Swietego jest glownym powodem "slepego sledzenia" kosciola katolickiego.Wiec,czytajac prawdziwych 10 przykazan (nie klamliwa wersje z Katechizmu),oraz gleboko analizujac dlaczego Bog JHWH wybaczyl Dawidowi ale Salomonie juz nie,doszedlem do wniosku ze Jezus to Syn Boga JHWH a jego nauki o milosci do blizniego,malzenstwu,moralnej czystosci nie maja nic wspolnego z katolicyzmem,odrebna wiara propagujac m.i. celibat,sluzenie jakims "bogu"/bozku,ktory wymaga ofiary ale nie glosi ani o Krolestwie Bozym ani o rychlym upadku Babilonu Wielkiego,ogolnych falszywych wierzen,opisanych w Biblii.
  • ~wuj
    (2016-05-23 00:08)
    przecież nikt nikogo nie zmusza do pójścia do zakonu; i od razu wiadomo, że to nie jest życie łatwe i pełne przyjemności. co więcej, jest okres kilkuletniego (chyba nawet do 7 lat) nowicjatu, podczas którego można zrezygnować bez żadnych konsekwencji. kościelnych. Większość zakonnic zostaje - może warto pójść do szpitala w którym pracują lub do hospicjum, lub do szkoły którą prowadzą (a jest ich sporo), i porozmawiać z tymi które nie odeszły, czy faktycznie są takie nieszczęśliwe. Wiele zakonnic pracuje na misjach w Afryce, w służbie zdrowia i szkolnictwie, szlachetna praca, trzeba bardziej myśleć o innych niż o sobie, a to jest zawsze trudne,,,
  • ~też jestem
    (2016-05-22 20:33)
    Ideowość może być dobra lub zła w zależności od idei. Idea to myśl po polsku, zatem bezideowość to bezmyślność. A właśnie ślepe posłuszeństwo i bezmyślność jest wmuszana owieczkom różnych religii. Religie zamykają poznawanie światów, a zamiast poznawania świata każą poznawać opowieść o świecie właściwą i odmienną dla każdej religii. Podległość religii może iść w parze z innymi podległościami. Wyzwolenie od religii nie musi kończyć się innym zniewoleniem, bo obrona wolności ducha zależy od ducha. Można być osobą wyzwoloną od religii i głęboko wierzącą w dobro i miłość oraz mającą świadomość nieśmiertelności świadomości i tego, że ten świat istnieje wewnątrz świata prawdziwszego, w którym nasze życie jest głębiej osadzone niż tu.
  • ~Bingo 1
    (2016-05-22 19:51)
    Koscielni robia ludziom pranie mozgu tak ze nie wyobrazaja sobie zycia bez instruktora. MOZNA MYSLEC SAMODZIELNIE. Bez instrukcji z Watykanu.