Nawet, jeżeli okaże się, że portal ma szanse na stałe zadomowić się w Polsce, to na pewno nie od razu. Trwają niezbędne próby i jeżeli przebiegną one pomyślnie, to niewykluczone, że jeszcze w tym roku randkowanie dyrygowane przez kobiety zawita do Polski.

Dopiero sprawdzamy, czy ten model mógłby przyjąć się w polskiej kulturze - powiedział w rozmowie z PAP Life Sebastien Sikorski, dyrektor międzynarodowy "AdopteUnMec", Polak urodzony we Francji.

Na czym polega oryginalny koncept, który przypomina raczej zakupy w supermarkecie niż miłosierną adopcję? Przede wszystkim na odwróceniu ról i dostosowaniu internetowego randkowania do potrzeb kobiet.

Na naszym portalu mężczyźni są sprowadzeni do roli przedmiotu kupowanego przez kobiety. Po zapisaniu i wypełnieniu informacji, tzw. "opisu produktu, mężczyźni wchodzą na "półki" i cierpliwie czekają, aż klientka zechce wrzucić ich do swojego koszyka. Dopiero wtedy mogą rozpocząć rozmowę wysyłając jej maila - czytamy na stronie.

Sebastien Sikorski potwierdza, że za sukces portalu odpowiada zupełnie nowe podejście do internetowego podrywania.

Zwykle dziewczyna, która zapisuje się na podobne strony, bardzo szybko otrzymuje dziesiątki maili od mężczyzn szukających szybkiego seksu. "AdopteUnMec" wychodzi naprzeciw oczekiwaniom kobiet. I to one wybierają, kto może się z nimi skontaktować - tłumaczy.

Ale przedmiotowe potraktowanie mężczyzn nie znalazło aprobaty u wszystkich. "Glamour" oskarżył nawet portal o seksizm, podczas gdy niektóre użytkowniczki są zdania, że większość spotykanych facetów i tak chce tylko jednego.

Mimo to trzeba przyznać, że koncept jest intrygujący, a na półkach z takimi produktami, jak intelektualiści, artyści, silni czy gotujący, jeszcze do niedawna można było znaleźć samych twórców "AdopteUnMec".

Stworzony w roku 2007 serwis randkowy "AdopteUnMec" ma już we Francji ponad 4,2 miliony użytkowników, w tym milion w samym Paryżu. 40 proc. randkowiczów to młode kobiety. "To rzadkość na tego typu stronach, gdzie zwykle 80 proc. stanowią mężczyźni" - podkreśla Sikorski. Serwis jest najbardziej popularny wśród młodych między 18 a 30 rokiem życia.

Florent Steiner i Manuel Conejo, obaj rocznik 1978, stworzyli serwis, bo sami byli po "przejściach". Mieli ochotę "pracować więcej, żeby zarabiać więcej", a w sieci znaleźć "miłość bez kompleksów". Portal, który początkowo był dla wszystkich bezpłatny, aktualnie pobiera miesięczną opłatę 30 euro od panów, okazał się dla młodych przedsiębiorców strzałem w dziesiątkę. Już funkcjonuje jego wersja amerykańska, a na luty planowana jest inauguracja wersji włoskiej i hiszpańskiej.

"AdopteUnMec" nie obiecuje gruszek na wierzbie, ani miłości na całe życie, co nie oznacza, że nie można tu spotkać partnera czy partnerki na całe życie - podsumowuje Sebastien Sikorski. Najważniejsze, żeby miło spędzić czas - dodaje. Czy w takich warunkach, zgodziłabyś się zaadoptować faceta?